Dragon Ball Super: The Galactic Patrol – Moro może podążyć tą samą drogą co Frieza lub Majin Buu
Największą nowością jest Moro, przeciwnik diametralnie różniący się od dotychczasowych wrogów Goku i reszty. To istota znana jako Pożeracz Planet, przetrzymywana przez Galaktyczny Patrol przez dziesięć milionów lat. Długi czas uwięzienia nie osłabił jego umysłu ani ambicji. Wręcz przeciwnie, Moro działa chłodno, metodycznie i bez emocji, traktując całe życie we wszechświecie wyłącznie jako źródło energii.
W przeciwieństwie do klasycznych antagonistów serii, jego potęga nie wynika z kontroli ki, lecz z magii. Moro potrafi wysysać siłę życiową przeciwników i całych planet, wywoływać katastrofy naturalne, czytać wspomnienia oraz manipulować otoczeniem za pomocą telekinezy. Takie zdolności sprawiają, że nawet najpotężniejsi obrońcy Ziemi są bezradni wobec zagrożenia, które nie polega na czystej sile, lecz na zniszczeniu.
GramTV przedstawia:
Tym samym Dragon Ball Super może powrócić do czasów znanych z Dragon Ball Z, kiedy to Frieza, Komórczak, czy Majin Buu wywoływali przerażenie, nie tylko wśród bohaterów anime, ale także widzów. Moro może więc stać się następnym przeciwnikiem, który nie będzie wyłącznie kolejnym wrogiem Goku do pokonania, ale stanie się źródłem strachu dla wszystkich mieszkańców planety, a może nawet i wszechświata.
Moro
Co istotne, za kształt tej historii odpowiada w dużej mierze Toyotaro, artysta odpowiedzialny za mangową wersję Dragon Ball Super i często wskazywany jako następca Akira Toriyama. To właśnie on nadał sadze wyraźnie mroczniejszy ton i zaprojektował antagonistę pozbawionego jakichkolwiek cech litości.
Jeśli zapowiedzi się potwierdzą, Moro może stać się jednym z najbardziej pamiętnych i przerażających przeciwników w historii Dragon Balla, a sam powrót anime po Turnieju Mocy zapowiada się jako jeden z najodważniejszych rozdziałów całej franczyzy.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!