Nowy serial science fiction od twórców Stranger Things zadebiutował na Netflixie. Czy platforma ma wielki hit?

Radosław Krajewski
2026/05/21 13:00
0
0

W sieci pojawiły się pierwsze recenzje nowego serialu, którego producentami są bracia Duffer.

Właśnie dzisiaj na Netflixie zadebiutowało The Boroughs, czyli nowy serial science fiction, którego producentami są bracia Duffer, twórcy Stanger Things. Ośmioodcinkowa produkcja jest już dostępna w całości na platformie, a wraz z pojawieniem się serialu w bibliotece Netflixa, do sieci trafiły pierwsze recenzje. I wygląda na to, że The Boroughs to propozycja dla fanów fantastyki naukowej, którą nie można przegapić.

The Boroughs

The Boroughs – nowy serial science fiction Netflixa zbiera pozytywne recenzje

Obecnie na Rotten Tomatoes The Boroughs może pochwalić się tylko dwiema recenzjami, ale obie są pozytywne. O wiele więcej zagregowano na Metacritic, gdzie średnia ocena wynosi 72/100 z 13 recenzji. Wynika z nich, że Netflix dostarczył kolejny ciekawy serial, który niestety może przepaść przez nikłą promocję. Wielu recenzentów jest jednak zachwyconych The Boroughs. Wybrane opinie przeczytacie poniżej.

Rozdzierający serce, zabawny i nieustannie fascynujący - Variety.

To oczywiście znakomita obsada, a wszelkie obawy (wynikające z obecności braci Duffer, znanych ze Stranger Things, w roli producentów), że jedni z najlepszych aktorów w branży zostaną zmarnowani w banalnej historii, szybko znikają dzięki inteligentnemu, błyskotliwemu scenariuszowi i fabule, która nawiązuje do najbardziej rozrywkowych motywów z filmów o potworach, nie będąc przy tym ich niewolniczą kopią - The Guardian.

Po części Czwartkowy Klub Zbrodni, po części Stranger Things, The Boroughs może i nie zgarnie wszystkich nagród Emmy, ale jest zaskakująco udaną mieszanką przygody, dramatu i humoru - The Times.

To Goonies dla seniorów – pełne ciepła i nigdy nietraktujące siebie z przesadną powagą - The Telegraph.

Serial jest naprawdę świetny - Wall Street Journal.

Punkt wyjścia jest intrygujący i pełen frajdy, a pierwszy odcinek ustanawia ujmująco ekscentryczny ton, który – miejmy nadzieję – zostanie poparty odpowiednio dobrą historią na przestrzeni ośmiu odcinków, w pełni wykorzystującą potencjał tej obsady - IGN.

Głębia postaci mogłaby zostać rozłożona bardziej równomiernie pomiędzy członków obsady, zamiast skupiać się tak mocno na Samie. Mimo to aktorzy pozostają jednym z najmocniejszych elementów serialu - Collider.

Rozbudowana, gwiazdorska obsada serialu jest jednocześnie jego błogosławieństwem i przekleństwem. Produkcja musi poświęcić mnóstwo czasu na przedstawienie licznej grupy bohaterów i sprawienie, by widzowie się z nimi związali, przez co pierwsze dwa odcinki wydają się dość powolne. Gdy jednak serial się rozkręca, ogląda się go z ogromną przyjemnością - Radio Times.

The Boroughs wywołuje osobliwe poczucie nostalgii odwołującej się do stosunkowo świeżej nostalgii. Serial zbyt często sprawia wrażenie kopii kopii. Dlatego to właśnie obsada dobrze znanych twarzy sprawia, że warto wybrać się do The Boroughs. Wszyscy oglądają się co najmniej bardzo dobrze - Boston Globe.

GramTV przedstawia:

Twórcami serialu Jeffrey Addiss i Will Matthews, którzy przygotowali również scenariusz pierwszego oraz finałowego odcinka. Bracia Duffer pełnią w projekcie rolę producentów wykonawczych. Reżyserami są Ben Taylor oraz Hiliary Leavitt.

Serial przenosi widzów do spokojnej, na pierwszy rzut oka idyllicznej społeczności emerytów. Właśnie tam grupa nietypowych bohaterów musi zmierzyć się z zagrożeniem spoza naszego świata.

W pozornie malowniczej społeczności emerytów grupa nieoczywistych bohaterów musi połączyć siły, aby powstrzymać pozaziemskie zagrożenie przed odebraniem im jedynej rzeczy, której nie mają… czasu – czytamy w oficjalnym opisie serialu.

W obsadzie serialu znaleźli się: Bill Pullman, Geena Davis, Clarke Peters, Alfred Molina oraz Denis O'Hare. Towarzyszą im: Jena Malone, Carlos Miranda i Alice Kremelberg. W produkcji pojawią się również Rafael Casal, Ed Begley Jr., Jane Kaczmarek, Eric Edelstein, Dee Wallace, Mousa Hussein Kraish oraz Karan Soni.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!