Zach Cregger idzie pod prąd współczesnym trendom. Stawia na konkret.
W ostatnich latach hollywoodzkie superprodukcje wyraźnie wydłużyły swój metraż. Filmy pokroju Oppenheimera, Avengers: Endgame, Avatar: ogień i popiół Mission: Impossible – The Final Reckoning czy nadchodzącej Odysei Christophera Nolana bez problemu przekraczają granicę dwóch i pół godziny. Tymczasem nowy Resident Evil wybiera zupełnie inną drogę.
Resident Evil
Resident Evil będzie krótkim, ale mocnym doświadczeniem
Według informacji opublikowanych przez sieć kin AMC film Zacha Creggera będzie trwał zaledwie 1 godzinę i 35 minut. To odświeżająca perspektywa, zwłaszcza że jeszcze w latach 90. największe widowiska rozrywkowe bardzo często zamykały się właśnie w około półtoragodzinnym metrażu. Taka długość pozwalała utrzymać wysokie tempo, bez niepotrzebnego rozwlekania fabuły. Cregger najwyraźniej chce wrócić do tej filozofii.
Według wcześniejszych pokazów testowych Resident Evil ma być dynamicznym horrorem, który niemal od pierwszych minut wrzuca widza w sam środek wydarzeń i nie zwalnia aż do napisów końcowych. Sam scenariusz liczył około 95 stron i zawierał stosunkowo niewiele dialogów, co dobrze współgra z ostatecznym czasem trwania filmu. Najwyraźniej reżyser kompletnie nie jest zainteresowaniem rozwijaniem mitologii, tylko akcją.
GramTV przedstawia:
Przypomnijmy, że nowy Resident Evil opowie historię Bryana, granego przez Austina Abramsa, kuriera, który podczas epidemii śmiertelnego wirusa otrzymuje zadanie dostarczenia tajemniczej walizki do szpitala w Raccoon City. Reżyser otwarcie przyznawał wcześniej, że nie zamierza wiernie odtwarzać znanego fanom uniwersum. Inspiracją tonalną było dla niego przede wszystkim Martwe zło II, stawiające na mieszankę horroru, szaleńczego tempa i czarnego humoru. Teraz okazuje się, że film ma być bliski tempu filmu Mad Max: Na drodze gniewu.
Produkcja kosztowała około 80 milionów dolarów, z czego aż 20 milionów miało trafić do samego Creggera za reżyserię filmu. Premiera Resident Evil została zaplanowana na 18 września 2026 roku.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.