Wypowiedź reżysera nie rozwiała wszystkich pytań, a trailer tylko dolał oliwy do ognia.
Fani Resident Evil zaczęli gorącą dyskusję na temat nadchodzącego filmu, który reżyseruje Zacha Creggera. Po publikacji zwiastuna i komentarzach twórcy pojawiło się jedno kluczowe pytanie – gdzie dokładnie nowa produkcja wpisuje się w oś czasu znaną z gier? To szczególnie istotne dla osób śledzących fabułę serii od lat.
Resident Evil
Resident Evil – kiedy rozgrywa się akcja filmu?
Reżyser zdradził, że film ma rozgrywać się równolegle do wydarzeń z Resident Evil 2, czyli słynnego incydentu w Raccoon City. To właśnie ten okres, przypadający na jesień 1998 roku, jest jednym z najważniejszych momentów w historii serii. Problem w tym, że fani szybko wychwycili pewne nieścisłości – na zwiastunie widać zimową scenerię, a jeden z bohaterów korzysta z urządzenia przypominającego współczesnego smartfona. Takie detale natychmiast wzbudziły wątpliwości co do zgodności z kanonem.
W sieci pojawiły się więc spekulacje, czy film faktycznie trzyma się kanonu gier. Część graczy zwraca uwagę, że produkcja od początku była zapowiadana jako osobna historia osadzona w uniwersum, a nie wierna adaptacja. W takim ujęciu zmiana czasu akcji – nawet przeniesienie wydarzeń do współczesności – nie byłaby niczym zaskakującym. Podobne decyzje twórcze widzieliśmy już w innych adaptacjach.
GramTV przedstawia:
Nie brakuje jednak głosów, że widoczne w zwiastunie elementy mogą być mylące. Urządzenie używane przez bohatera wcale nie musi być telefonem, a jedynie specjalistyczną latarką. Jeśli tak, film mógłby nadal rozgrywać się w latach 90., a zauważone szczegóły byłyby jedynie efektem krótkich i niejednoznacznych ujęć. Ostateczna odpowiedź może zależeć od pełnego kontekstu scen.
Na tym etapie trudno o jednoznaczne odpowiedzi, ale jedno jest pewne – temat miejsca filmu w kanonie Resident Evil będzie wracał aż do premiery. Twórcy zdają się stawiać przede wszystkim na klimat survival horroru i własną historię, a nie ścisłe trzymanie się wydarzeń znanych z gier. To podejście może okazać się kluczowe dla odbioru filmu przez szerszą publiczność.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!