Reżyser najwyraźniej odrobił prace domową. Nowy film Resident Evil będzie zawierał masę easter eggów.
Już we wrześniu do kin trafi nowy film Resident Evil. Za kamerą stanął Zach Cregger, reżyser ubiegłorocznego hitu Zniknięcia, który najwyraźniej chce mocno wkupić się w łaski fanów serii. To szczególnie istotne, ponieważ od początku było wiadomo, że jego film nie będzie bezpośrednią adaptacją żadnej z gier Capcomu. Cregger postawił na oryginalną historię, ale jednocześnie zamierza odtworzyć na ekranie doświadczenie towarzyszące graniu w Resident Evil.
Resident Evil
Nowy klip z nadchodzącego Resident Evil zapowiada mnóstwo smaczków dla fanów serii
Nowy klip pokazuje, że nie są to wyłącznie obietnice. W materiale znalazło się kilka charakterystycznych elementów, które gracze rozpoznają natychmiast. Widzimy między innymi zielone zioła służące do leczenia, spray leczniczy oraz klasyczną maszynę do pisania, czyli jeden z najbardziej charakterystycznych sposobów zapisywania postępów w starszych odsłonach serii. To jednak nie wszystko. W pewnym momencie kamera przechodzi do perspektywy pierwszoosobowej, gdy bohater podnosi pistolet. To rozwiązanie również ma swoje źródło w grach i sugeruje, że Cregger zamierza nie tylko umieszczać w filmie pojedyncze przedmioty znane fanom, ale również przenosić na ekran konkretne elementy rozgrywki.
Cregger od początku podkreślał, że nie chce po prostu ekranizować jednej z gier scena po scenie. Jego celem jest raczej sprawienie, aby widz poczuł się podobnie jak gracz przemierzający kolejne lokacje. Reżyser otwarcie przyznał, że to Resident Evil Village przeraziło go najbardziej, a wcześniej wspominał również o swoim zamiłowaniu do Resident Evil 4. Nie oznacza to jednak, że nowy film będzie bezpośrednią kontynuacją którejkolwiek z tych historii. Ma opowiadać własną opowieść, wykorzystując przy tym charakterystyczne mechanizmy, przedmioty i atmosferę serii.
GramTV przedstawia:
Twórca zdradził, że film ma regularnie zmieniać otoczenie, podobnie jak gry, w których przechodzimy z jednej lokacji do następnej. Ważną rolę mają odgrywać również ograniczone zasoby, rozwój arsenału i stopniowe zwiększanie skali zagrożenia. Bohater zaczyna od pistoletu, a z czasem zdobywa coraz potężniejszą broń. Poprzednie aktorskie filmy Resident Evil często wykorzystywały gry przede wszystkim jako źródło postaci, potworów czy nazw. Cregger chce natomiast przenieść na duży ekran samą strukturę doświadczenia znanego z gier..
W obsadzie znaleźli się między innymi Austin Abrams, David Jonsson, Natalie Gold, Paul W. S. Anderson i Zach Cherry. Nowy Resident Evil trafi do kin we wrześniu 2026 roku. Jeśli Cregger rzeczywiście dotrzyma słowa, widzów może czekać nie tyle kolejna ekranizacja gry, ile film, który będzie próbował sprawić, by przez dwie godziny poczuli się tak, jakby sami znaleźli się w jej środku.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!