13 lat temu do amerykańskich kin trafiło To już jest koniec, zwieńczenie nieformalnej trylogii Cornetto Edgara Wrighta. Co ciekawe, pierwsza wersja historii powstała, gdy reżyser miał zaledwie 21 lat, na długo przed sukcesem Wysypu żywych trupów i Hot Fuzz: Ostrych psów.
To już jest koniec
To już jest koniec – niezależne science fiction od Edgara Wrighta zadebiutowało 13 lat temu
Film nie okazał się największym sukcesem finansowym w karierze Edgara Wrighta. Przy budżecie wynoszącym około 20 milionów dolarów zarobił na całym świecie 46,1 miliona dolarów. Produkcja spotkała się jednak z bardzo dobrym przyjęciem krytyków i z czasem zapracowała na status filmu kultowego. W serwisie Rotten Tomatoes pozytywnie oceniło ją 89 procent recenzentów.
Historia Gary'ego Kinga oraz jego dawnych przyjaciół była jednocześnie zakończeniem cyklu rozpoczętego przez Wysyp żywych trupów, a następnie rozwiniętego w Hot Fuzz: Ostrych psach. Filmy nie są ze sobą fabularnie powiązane, jednak łączy je charakterystyczny humor Wrighta, obecność Simona Pegga i Nicka Frosta oraz zabawa konwencjami kina gatunkowego.
Początki filmu sięgają aż 1995 roku. Edgar Wright miał wtedy 21 lat i napisał scenariusz zatytułowany Crawl. Opowiadał on o grupie nastolatków próbujących ukończyć całonocną wędrówkę po pubach. Projekt nie został jednak wówczas zrealizowany. Wright doszedł do wniosku, że podobna historia może zyskać więcej znaczenia, jeśli jej bohaterami będą dorośli ludzie wracający po latach do rodzinnego miasta.
GramTV przedstawia:
Do pomysłu wrócił dopiero kilkanaście lat później. Wspólnie z Simonem Peggiem przebudował wcześniejszą koncepcję, dzięki czemu powstała historia Gary'ego Kinga, mężczyzny obsesyjnie próbującego odtworzyć jedną z najważniejszych nocy swojej młodości. Bohater zbiera dawnych przyjaciół i namawia ich na ponowne odwiedzenie dwunastu pubów w rodzinnym Newton Haven. Niewinna wyprawa szybko zmienia się jednak w opowieść science fiction o znacznie większej skali.
Zmiana wieku głównych bohaterów pozwoliła Wrightowi opowiedzieć nie tylko o nostalgii, lecz także o przemijaniu, dojrzewaniu i próbach kurczowego trzymania się przeszłości. Sam reżyser miał w momencie premiery 39 lat, dzięki czemu mógł spojrzeć na pomysł napisany w młodości z zupełnie innej perspektywy. Szczególnie widoczne jest to w postaci Gary'ego, którego zachowanie początkowo może wydawać się jedynie irytujące i niedojrzałe, ale późniejsze wydarzenia nadają jego decyzjom znacznie poważniejszy kontekst.
Powrót do trylogii Cornetto wydaje się obecnie mało prawdopodobny. Simon Pegg przekonywał, że twórcy nie planują kolejnych części i wolą zajmować się nowymi projektami. Gdyby jednak aktor miał ponownie wcielić się w któregoś ze swoich bohaterów z tej serii, najbardziej interesowałby go właśnie Gary King z To już jest koniec.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!