Nowa produkcja zbiera bardzo pozytywne oceny od krytyków.
Koniec ulicy Dębowej jeszcze przed kinową premierą może pochwalić się bardzo dobrym przyjęciem krytyków. Niedawno do sieci wyciekły wstępne opinie, a teraz pojawiły się pierwsze recenzje. Nowy film Davida Roberta Mitchella z Anne Hathaway i Ewanem McGregorem zadebiutował na Rotten Tomatoes z wynikiem 88 procent, stając się przy okazji jednym z najlepiej ocenianych filmów o dinozaurach od czasu pierwszego Parku Jurajskiego.
Koniec ulicy Dębowej
Koniec ulicy Dębowej – pierwsze recenzje są bardzo optymistyczne
W chwili publikacji pierwszych zestawień film miał 88 procent pozytywnych opinii na Rotten Tomatoes przy 40 uwzględnionych recenzjach. Obecny wynik jest nieco słabszy i wynosi 84 procent z 68 recenzji. Z kolei na Metacritic średnia nota to 67/100 z 30 recenzji.
Recenzenci są w dużej mierze zgodni, że największą siłą Końca ulicy Dębowej są widowiskowe spotkania z dinozaurami oraz klimat kina przygodowego i fantastycznego z lat 80. Jednocześnie w wielu opiniach powtarza się zarzut dotyczący bardzo wyraźnego czerpania z twórczości Stevena Spielberga oraz filmów kojarzonych z wytwórnią Amblin.
Deadline podkreśla przede wszystkim rozrywkowy charakter produkcji:
Możesz rano mieć do siebie pretensje, że dałeś się skusić na tę mieszankę kina klasy B z gwiazdorską obsadą, ale ja jestem za. Bawiłem się świetnie.
Znacznie bardziej krytycznie do sprawy podszedł The Hollywood Reporter. Zdaniem recenzenta film sprawdza się jako niewymagająca rozrywka, ale jednocześnie zbyt mocno zapatruje się w produkcje sprzed kilku dekad.
Choć jest bezmyślnie zabawny w tym najbardziej beztroskim znaczeniu, sprawia wrażenie filmu, który nie bardzo wie, czym właściwie chce być, poza pełnym uwielbienia hołdem dla Amblin z lat 80., a szczególnie dla klasycznych filmów Spielberga.
The Wrap wypada jeszcze surowiej, zwracając uwagę na problemy z warstwą emocjonalną historii:
Film myli przetrwanie sytuacji zagrażającej życiu z prawdziwym zmierzeniem się z rzeczami, których naprawdę się boimy.
Po drugiej stronie znalazł się Rolling Stone, którego przedstawiciel docenił sam fakt powstania takiego widowiska we współczesnym Hollywood:
Nie chodzi o to, czy nadal robi się takie filmy. Po prostu cieszysz się, że obecnie w ogóle udało się stworzyć coś takiego.
GramTV przedstawia:
Mniej przekonany pozostaje The Guardian. Według recenzenta wraz z rozwojem historii znika początkowe poczucie zagrożenia.
Brakuje tutaj prawdziwego poczucia niebezpieczeństwa. Koniec ulicy Dębowej początkowo daje sporo frajdy, ale z czasem można odnieść wrażenie, że Mitchell sam do końca w to wszystko nie wierzy.
IGN również zauważa ogromny wpływ wcześniejszych produkcji na film Mitchella, choć zdaniem redaktora nie przekreśla to całego seansu:
Film dumnie pokazuje swoje inspiracje i czasami zamieniają się one w sztuczkę, ale nie zdarza się to na tyle często, aby zepsuć dobrą zabawę.
Jeszcze bardziej entuzjastycznie produkcję ocenia Slashfilm, którego recenzent wskazuje zarówno na widowiskowość, jak i bardziej osobisty charakter historii:
Mitchell stworzył niezwykle osobisty film, który potrafi poruszyć swoją głębią równie mocno, jak zachwycić akcją i efektami wizualnymi.
Historia rozpoczyna się od tajemniczego kosmicznego wydarzenia, w wyniku którego ulica Dębowa wraz z mieszkańcami zostaje przeniesiona z amerykańskich przedmieść w nieznane miejsce. Rodzina Plattów szybko odkrywa, że przetrwanie będzie wymagało od jej członków współpracy. Problem w tym, że po nowym otoczeniu swobodnie poruszają się dinozaury.
W głównych rolach występują Anne Hathaway oraz Ewan McGregor. Na ekranie towarzyszą im Maisy Stella i Christian Convery. Film napisał i wyreżyserował David Robert Mitchell, znany między innymi z Coś za mną chodzi. Jednym z producentów widowiska jest J.J. Abrams.
Przypomnijmy, że Koniec ulicy Dębowej zadebiutuje w kinach już w najbliższy piątek, czyli 14 sierpnia.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!