13 lat temu Marvel rozpoczął genialną serię science fiction. Pomimo próśb fanów nadal nie należy do kanonu MCU

Radosław Krajewski
2026/09/25 11:30
0
0

Aktorzy również chcieliby, aby ta produkcja oficjalnie należała do MCU. Co ciekawe, początkowo znajdowała się w kanonie.

Trzynaście lat temu Marvel rozpoczął swoją telewizyjną przygodę w ramach MCU. 24 września 2013 roku na antenie ABC zadebiutowali Agenci T.A.R.C.Z.Y., którzy początkowo byli mocno związani z wydarzeniami znanymi z kinowych produkcji. Z czasem serial zaczął jednak podążać własną drogą.

Agenci T.A.R.C.Z.Y.

Pierwszy serial MCU ma już 13 lat. Agenci T.A.R.C.Z.Y. najlepiej poradzili sobie z dala od filmowego uniwersum

Początki MCU związane były wyłącznie z dużym ekranem. Wszystko rozpoczęło się w 2008 roku od Iron Mana, którego scena po napisach wprowadziła Nicka Fury'ego oraz pomysł Inicjatywy Avengers. Jedną z postaci przewijających się przez kolejne produkcje był Phil Coulson, grany przez Clarka Gregga. Agent pojawił się między innymi w Iron Manie 2, a później odegrał ważną rolę w Avengers, gdzie zginął z ręki Lokiego.

Śmierć Coulsona nie okazała się jednak końcem tej postaci. Rok po premierze Avengers bohater powrócił jako główna postać Agentów T.A.R.C.Z.Y. Serial od samego początku wykorzystywał zagadkę jego powrotu do życia, jednocześnie przedstawiając nowy zespół działający pod jego dowództwem.

W ekipie znaleźli się Melinda May, w którą wcieliła się Ming Na Wen, Grant Ward grany przez Bretta Daltona, Leo Fitz w wykonaniu Iaina De Caesteckera oraz Jemma Simmons, którą zagrała Elizabeth Henstridge. Do grupy dołączyła również Skye, grana przez Chloe Bennet, która później została ujawniona jako Daisy Johnson.

Pierwszy odcinek rozgrywał się już po wydarzeniach z Iron Mana 3. W serialu pojawiła się także Maria Hill, ponownie grana przez Cobie Smulders. Twórcy sięgali również bezpośrednio po elementy znane z filmów. Przykładem był Mike Peterson, którego moce powiązano z Extremis. Bohater w późniejszych odcinkach powrócił jako Deathlok.

GramTV przedstawia:

Najważniejsze połączenie z kinowym MCU nastąpiło jednak podczas pierwszego sezonu. Premiera Kapitana Ameryki: Zimowego żołnierza całkowicie zmieniła sytuację T.A.R.C.Z.Y., ponieważ ujawniono, że organizacja została od lat infiltrowana przez Hydrę. Serial musiał dostosować swoją fabułę do wydarzeń z filmu. Wtedy też widzowie dowiedzieli się, że Grant Ward jest związany z Hydrą i zdradził swoich dotychczasowych towarzyszy.

Tak ścisłe związanie serialu z filmami miało swoje zalety, gdyż pozwalało zobaczyć konsekwencje wydarzeń z dużego ekranu z zupełnie innej perspektywy. Jednocześnie oznaczało, że scenarzyści musieli uważać, aby nie doprowadzić do konfliktu z historiami planowanymi dla kinowego MCU.

W kolejnych sezonach te zależności stawały się coraz mniejsze. Agenci T.A.R.C.Z.Y. zaczęli rozwijać własną mitologię, wprowadzając między innymi Inhumans oraz kolejnych bohaterów i przeciwników znanych z komiksów. Serial coraz rzadziej odnosił się bezpośrednio do filmowych wydarzeń.

Szczególnie istotny okazał się piąty sezon, który mocno wykorzystał podróże w czasie oraz alternatywne wersje wydarzeń. Finałowa konfrontacja Daisy Johnson i Coulsona z Gravitonem stała się jednym z momentów, po których produkcja mogła jeszcze swobodniej rozwijać własne historie. Agenci T.A.R.C.Z.Y. doczekali się łącznie siedmiu sezonów. Dwa ostatnie jeszcze mocniej korzystały z koncepcji podróży w czasie i pozwoliły twórcom prowadzić bohaterów niezależnie od tego, co działo się w kinowych produkcjach Marvela. Ostatecznie serial zakończył emisję w 2020 roku.

Po 13 latach od premiery Agenci T.A.R.C.Z.Y. pozostają więc ważnym elementem historii ekranowego Marvela. Był to pierwszy serial rozwijany jako część filmowego MCU, choć paradoksalnie największą swobodę fabularną otrzymał dopiero wtedy, gdy jego związki z kinowym uniwersum zaczęły stopniowo zanikać.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!