Nowy aktorski remake animacji Disneya ostro krytykowany przez fanów. „Skasujcie cały film”

Radosław Krajewski
2026/07/08 12:10
1
0

Fani nie pozostawiają suchej nitki na produkcji ze względu na jedno zdjęcie z planu.

Disney ponownie mierzy się z krytyką wokół aktorskiej wersji jednej ze swoich animowanych klasyków. Tym razem chodzi o remake Zaplątanych, który powstaje z Teagan Croft i Milo Manheimem w rolach Roszpunki oraz Flynna Ridera. Do sieci trafiły zdjęcia z planu, a fani szybko wychwycili zmianę, która dla wielu widzów może wydawać się drobiazgiem. Dla najwierniejszych miłośników oryginału to jednak sygnał, że nowa wersja może odchodzić od rozpoznawalnej estetyki filmu z 2010 roku.

Zaplątani
Zaplątani

Zaplątani – jeden szczegół przyciągnął uwagę fanów i poważnie ich zdenerwował

Najwięcej emocji wywołały bannery widoczne w królestwie Corony. W animacji Disney kojarzył tę lokację przede wszystkim ze złotem i fioletem, czyli kolorami mocno wpisanymi w wizualną tożsamość Zaplątanych. Na nowych zdjęciach z planu dominować mają natomiast barwy niebieska i żółta. Sama zmiana kolorystyki mogłaby przejść bez większego echa, gdyby nie fakt, że fiolet odgrywał w oryginale istotną rolę, także przez skojarzenie z suknią Rapunzel i królewskim pochodzeniem bohaterki.

Wczytywanie ramki mediów.

Część fanów uznała, że decyzja Disneya może wynikać z chęci szerszego pozycjonowania filmu oraz późniejszych produktów związanych z marką. Jeden z internautów skomentował sprawę wyjątkowo dosadnie.

Żółty i niebieski, kiedy żółty i fioletowy są kolorami dopełniającymi? Kiedy sukienka Roszpunka jest fioletowa? Powiedzcie po prostu, że chodzi o to, żeby sprzedawać nieuniknione zabawki chłopcom!

W sieci nie brakuje też opinii, że niebiesko żółta paleta wygląda bardziej neutralnie i odbiera remake’owi część charakteru. Niektórzy zwracają uwagę również na zmianę symbolu słońca, który w animowanych Zaplątanych był jednym z najważniejszych znaków królestwa Corony. W nowej wersji, przynajmniej na podstawie zdjęć z planu, ma prezentować się znacznie prościej.

Złoto i fiolet to dosłownie znak rozpoznawczy tej franczyzy. Boże, kiedy myślę, że ten aktorski remake nie może zestresować mnie bardziej, on przychodzi i udowadnia, że może.

GramTV przedstawia:

Nie wszyscy podchodzą jednak do sprawy aż tak poważnie. Część widzów przypomina, że zdjęcia z planu nie muszą odzwierciedlać finalnego wyglądu filmu. Kolory mogą zostać zmienione w postprodukcji, a fiolet bywa trudny do uchwycenia na kamerze w taki sposób, aby wyglądał dobrze w gotowym materiale. Mimo to reakcje pokazują, jak uważnie widzowie śledzą każdy szczegół nowych wersji disneyowskich klasyków.

W dyskusjach pojawiają się też bardziej radykalne komentarze, które dobrze pokazują skalę emocji wokół projektu:

Anulujcie cały film, o mój Boże, Zaplątani są fioletowi.

Aktorscy Zaplątani nie mają jeszcze ogłoszonej daty premiery. Wiadomo natomiast, że za kamerą stanie Michael Gracey, twórca Króla rozrywki i Better Man, a scenariusz przygotowała Jennifer Kaytin Robinson, znana między innymi z Zróbmy zemstę oraz Thor: Miłość i grom. Producentką została Kristin Burr, mająca w dorobku między innymi Cruellę i Freakier Friday.

W obsadzie znaleźli się: Teagan Croft jako Rapunzel oraz Milo Manheim jako Flynn Rider. Kathryn Hahn wcieli się w Matkę Gertrudę oraz Diego Luna, którego rola nie została jeszcze ujawniona. Według doniesień Caitríona Balfe może zagrać matkę Roszpunki, czyli postać, która w animowanym filmie nie miała przypisanej aktorki głosowej.

Komentarze
1
wolff01
Gramowicz
Dzisiaj 13:30

Lol te komentarze... "Powiedzcie po prostu, że chodzi o to, żeby sprzedawać nieuniknione zabawki chłopcom!". Pomijając że myslałem iż dążymy do unifikicji i braku "nieprogresywnego" sugerowania dziecku jakimi zabawkami może się bawić (dla chłopców i dziewczynek!? Kto to widział takie podziały a fe), to bardziej mnie śmieszy że w czasach gdy dzieci mają już wyrąbane na zabawki - bo o filmie który oglądali na pół gwizdka zapominają już po wyjsciu z kina patrząc w ekran telefonu - ktoś jeszcze zwraca na to uwagę...

Ludzie już są tak zdezorientowani że się pogubili w tych krytykach - "stresują się" i nie wiedzą czy krytykować DEI, komerchę, psucie "symboliki i tożsamosci dzieła" czy po prostu Disneya xD Internet to zło... Proszę Państwa, DEI zjada swój własny ogon, kto by się spodziewał xD