Twórcy Discovery: Rogue Planet chcą zaoferować coś więcej niż kolejną strzelankę do eliminowania fal przeciwników.
Na rynku wirtualnej rzeczywistości już wkrótce pojawi się kolejna produkcja dla fanów science fiction. Discovery: Rogue Planet zadebiutuje 6 sierpnia na goglach Meta Quest 3, a według zapowiedzi twórców trafi również na urządzenia obsługujące SteamVR.
Discovery: Rogue Planet
Nie tylko strzelanie, ale również odkrywanie tajemnic planety
Za produkcję odpowiada studio Immersmind, które tą grą debiutuje na rynku. Graczy wyruszają na planetę Rogax.To niebezpieczny świat pełen agresywnych obcych i śmiertelnych zagrożeń, gdzie czekają opuszczone osady, zapomniane kopalnie, bagna oraz silnie ufortyfikowane miasta. W trakcie rozgrywki gracze będą wykonywać kolejne misje, stopniowo odkrywając tajemnice planety i jej mieszkańców.
Twórcy podkreślają, że Discovery: Rogue Planet nie będzie kolejnym VR-owym shooterem opartym wyłącznie na odpieraniu kolejnych fal przeciwników. Zamiast tego większy nacisk położono na kampanię fabularną i eksplorację. Jednocześnie z opublikowanych materiałów wynika, że w grze znajdzie się również osobny tryb Areny, przeznaczony dla osób preferujących bardziej zręcznościową rozgrywkę.
GramTV przedstawia:
Technologia VR może okazać się jednym z największych atutów produkcji. Bezpośrednie sterowanie i pełne zanurzenie w świecie gry powinny sprawić, że starcia z obcymi oraz eksploracja nieznanej planety będą znacznie bardziej intensywne niż w klasycznych strzelankach na płaskim ekranie. Na razie Discovery: Rogue Planet można dodać do listy życzeń w sklepie Meta Horizon. Choć twórcy zapowiadają również premierę na SteamVR, karta gry w serwisie Steam nie została jeszcze opublikowana.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Generalnie nie lubię strzelanek. Poruszanie się bez bieżni to po prostu pomyłka. Też potrzebujesz bardzo dużo miejsca jeżeli zaprojektujesz grę która pozwala graczowi się poruszać samemu.
Największy fix wg mnie to google bezprzewodowe bo w VR i tak nikt nie robi wielogodzinnych sesji a brak kabla sprawia że możemy się swobodnie obracać.
Za to jeden rodzaj gier bardzo dobrze się sprawdza. Wyścigi, mechy, samoloty. Wszystko co ma jakiś kokpit w którym siedzisz. Bo kokpit naturalnie Cię uziemnia co sprawia że większość ludzi nie ma nudności nawet jak robią coś dzikiego. Dodatkowo siedzisz wygodnie w fotelu i potrzebujesz minimum miejsca.
Absolutnie kocham Elite Dangerous w wersji sprzed Odyssey (kiedy mieli wsparcie dla VR) w VR z ekranami oled (gra jest czarna - kosmos).
Też np. w Box VR można było się dobrze rozruszać bo gra wymagała tzw shadow boxingu plus uników całym ciałem. Dobre na rozprostowanie kości. Więc VR ma swoje pozytywy. Nie musisz siedzieć na tyłku. Tak samo jak grasz np. w Half-Life Alyx możesz np. się skryć za czymś co wymaga tego by kucać. Dlatego dbajcie o kolana.
Z ciekawostek - nie miałem nudności kręcąc beczki w Elite Dangerous czy EVE Valkyrie ale miałem grając w wyścigi. To fajnie pokazuje jak umysł płata nam figla. Jadąc szybko samochodem i wchodząc w zakręt odruchowo oczekiwałem siłę odśrodkową której oczywiście w VR nie ma. Ale jej brak sprawia że zaczynam źle się czuć.
Zastanawiałem się czemu tak jest skoro np. nie mam problemu w grach gdzie latam samolotem. I wydaje mi się że mam odpowiedź. Nie jestem pilotem. Moje ciało nie jest przyzwyczajone do sił które panują w kokpicie. Ale jestem kierowcą plus lubię pojechać na tor czy jakiś duży opuszczony parking albo coś żeby poszaleć. Jestem przzwyczajony i moja głowa mówi mi że coś jest nie tak.