15 lat temu ten serial science fiction o dinozaurach miał wszystko, by stać się hitem. Nawet Steven Spielberg nie zdołał go uratować

Jakub Piwoński
2026/07/20 20:00
1
0

Podróże w czasie, dinozaury i walka o przetrwanie ludzkości. Wszystkie elementy wielkiego hitu były na swoim miejscu, ale produkcja zakończyła się po zaledwie jednym sezonie.

Od premiery Terra Nova minęło już blisko 15 lat, a serial wciąż pozostaje jedną z największych niewykorzystanych szans telewizyjnego science fiction. Produkcja zachwycała rozmachem i efektem wizualnym, ale przede wszystkim miała rewelacyjny pomysł wyjściowy, którego twórcom ostatecznie nie udało się w pełni wykorzystać. Choć pierwszy sezon pozostawił po sobie wiele intrygujących pytań i otworzył drogę do dalszego rozwoju historii, serial nigdy nie doczekał się kontynuacji.

Terra Nova
Terra Nova

15 lat od premiery, Terra Nova nadal przypomina o swoim niewykorzystanym potencjale

Jak przypomniał ScreenRant, Terra Nova do dziś pozostaje interesującą propozycją, nie tylko dla fanów Parku Jurajskiego. Akcja przenosi widzów do roku 2149, gdy przeludnienie i katastrofa ekologiczna doprowadzają Ziemię na skraj zagłady. Nadzieję przynosi odkrycie szczeliny czasowej prowadzącej do świata przypominającego Ziemię z okresu kredy, gdzie ludzkość podejmuje próbę zbudowania nowej cywilizacji w otoczeniu dinozaurów.

To właśnie ten punkt wyjścia był największym atutem serialu. Terra Nova łączyła motywy znane z The Walking Dead, pokazując walkę o przetrwanie i napięcia między ludźmi po globalnej katastrofie, z tajemnicami i zagadkami kojarzonymi z Zagubionymi. Całość uzupełniały efektowne efekty specjalne, które jak na telewizyjną produkcję z 2011 roku do dziś robią bardzo dobre wrażenie. W jednej z głównych ról wystąpił rozchwytywany wówczas za sprawą Avatara Stephen Lang.

GramTV przedstawia:

Producentem wykonawczym serialu był Steven Spielberg, który odegrał istotną rolę już na etapie prac nad projektem. To właśnie legendarny reżyser miał zasugerować, aby do historii o ludziach próbujących zbudować nową cywilizację w prehistorycznym świecie wprowadzić dinozaury. Co ciekawe, w pierwotnej wersji scenariusza Kelly Marcel w ogóle ich nie było. Ostatecznie ten pomysł mógł jednak pogrążyć produkcję, ponieważ wywindował jego koszty produkcji.

Mimo dużych oczekiwań serial nie odniósł sukcesu, na jaki liczyła stacja Fox. Produkcja należała do najdroższych przedsięwzięć telewizyjnych swoich czasów, a oglądalność i recenzje okazały się zbyt przeciętne, by uzasadnić realizację kolejnego sezonu. Serialowi zarzucano m.in. przesadne silenie się na familijny klimat. Pierwsza seria zakończyła się po 13 odcinkach, pozostawiając wiele wątków bez rozwiązania.

Wielu jednak zgodnie uznaje, że właśnie wtedy, gdy się zakończyła, historia mogła nabrać rozpędu. Po zbudowaniu świata i przedstawieniu bohaterów drugi sezon miał szansę rozwinąć największe tajemnice serialu oraz lepiej wykorzystać jego ambitne założenia. Ostatecznie jednak Terra Nova pozostała jedną z największych niewykorzystanych szans telewizyjnego science fiction.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Wczoraj 21:57

No ja znam dużo takich seriali. Terra Nova to jedno. Mi np. zapadł w pamięć Earth 2 z 1994 roku. 

https://www.youtube.com/watch?v=nHAwFtJrp3c

Chyba najsłynniejszy przykład serialu który nie przetrwał to oczywiście Firefly. 

Z ciekawych pomysłów też jest FlashForward. Serial zaczyna się od tego że wszyscy na świecie tracą przytomność na 2 minuty i 17 sekund.

https://www.youtube.com/watch?v=QiPvyxj65Xc

Serial szedł w stronę spisku, w wypadku książki historia polegała na tym że powodem był eksperyment w CERN. Ludzie widzieli przyszłość 21 lat do przodu. Niektórzy nie widzieli nic co oznaczało że byli wtedy martwi. Dużo filozofowania na temat wolnej woli i tego jak wiedza o przyszłości zmienia przyszłość. Serial był zaplanowany na wiele sezonów więc finalnie nie dostaliśmy solidnego zakończenia. 

A jak ktoś lubi tani cyberpunk z lat 90, takie naprawdę campy scifi to jest TekWar. Ale szczerze, jedyny powód dla którego pamiętam ten serial to gra:

https://www.youtube.com/watch?v=efYKGYOWf4s

Nie był to Doom czy Quake ale miało swój klimat plus przeciwników którzy byli ludzcy co odrobinę grę wyróżniało (fakt że 2D sprity w 3d mapach dzięki silnikowi na którym później powstał Duke Nukem 3D). Ale w tamtych czasach nie wybrzydzałem. 

Problem był zawsze jeden i ten sam. Ktoś miał ambitny pomysł. I albo realizacja nie wyszła (TekWar) albo koszta były zbyt wysokie (Terra Nova, Earth 2) albo zwyczajnie nie osiągnięto tylu widzów by tolerować koszta (Firefly, FlashForward).

Co gorsza, te seriale też mogły paść w świecie streamingu albo zwyczajnie by nigdy nie były tak dobre jak w świecie tv bo zwyczajnie stacje jak netflix wymuszają tandetę. Pomijając notoryczne ubijanie serii przez co nikt nie chce już inwestować w czasu w cokolwiek co robi Netflix - nawet nie możesz mieć porządnych dialogów bo w ich mniemaniu widzem jest kobieta w kuchni która gotuje obiad a telewizor leci w tle i dlatego musisz powtarzać wszystko 3x.  

A czemu Netflix tak robi? A no jeżeli serial jest dobry to obsada negocjuje lepszą kasę w kolejnych sezonach. Netflix idzie na masówke. Prościej coś ubić i mieć z głowy. Albo w ogóle odwalić taki numer jak zrobili z Altered Carbon czyli wymienić nie tyko aktora ale też całą ekipę która robiła serial na tańszych i gorszych przez co trudno poznać że sezon 2 to dalej ten sam serial.