Czy twórcy jasno wytłumaczą kwestię Super Sayiana 4 w Dragon Ball Super: Beerus?
Nowa produkcja ze świata Dragon Ball, zatytułowana Dragon Ball Super: Beerus, ma ponownie przedstawić pierwszy arc fabularny serii Dragon Ball Super. Twórcy zapowiadają poprawę jakości animacji, ale projekt może również rozwiązać jeden z najbardziej widocznych problemów fabularnych w całym uniwersum serii.
Goku SSJ4 – Dragon Ball Daima
Czy Dragon Ball Super uporządkuje temat SSJ4?
Dragon Ball Super było niespodziewaną kontynuacją kultowego Dragon Ball Z i tchnęło nowe życie w jedną z najważniejszych franczyz anime w historii. Seria wprowadziła nowych bohaterów, spektakularne walki oraz rozszerzyła skalę świata przedstawionego. Produkcja spotkała się jednak z dużą krytyką z powodu jakości animacji. W pierwszych odcinkach była ona często uznawana za jedną z najsłabszych wśród popularnych anime, co zaskakiwało biorąc pod uwagę ogromną popularność marki. Dopiero w późniejszych etapach, szczególnie podczas sagi Turnieju Mocy, poziom animacji wyraźnie się poprawił.
Z okazji 40-lecia serii Dragon Ball zdecydowano się na remaster pierwszego wątku fabularnego. Dragon Ball Super: Beerus ma liczyć sześć odcinków i odświeżyć historię z sagi Boga Zniszczenia, w której pojawia się Beerus. Poza poprawą animacji nowa wersja historii może rozwiązać jeden z największych problemów w kanonie serii, czyli kwestię formy Super Saiyan 4. Transformacja pojawiła się po raz pierwszy w Dragon Ball GT i ta forma stała się jedną z najbardziej lubianych przez fanów. Zarówno Goku, jak i Vegeta potrafili ją osiągnąć, a dzięki niej powstała także potężna fuzja (Gogeta) w wersji Super Saiyan 4.
Forma SSJ4 wróciła niedawno w serii Dragon Ball Daima, gdzie Goku użył jej w walce z Gomah, królem demonów. W tej wersji transformacja wyglądała nieco inaczej. Goku był bardziej umięśniony, miał czerwone włosy i znacznie bardziej przypominał małpę niż typowego Saiyanina. Akcja Dragon Ball Daima rozgrywa się pomiędzy wydarzeniami z Dragon Ball Z, a początkiem Dragon Ball Super. Właśnie to rodzi poważne pytanie: skoro Goku potrafił już wtedy korzystać z Super Saiyan 4, dlaczego w starciu z Beerusem użył jedynie formy Super Saiyan 3?
GramTV przedstawia:
Podczas pierwszego spotkania z Bogiem Zniszczenia Beerus poprosił Goku, aby użył swojej najsilniejszej transformacji. Bohater odpowiedział wtedy formą Super Saiyan 3. Ta forma jest jednak często uznawana za jedną z najmniej praktycznych w serii, ponieważ oferuje ogromny wzrost mocy, ale zużywa ogromne ilości energii i szybko wyczerpuje użytkownika. Jeśli wydarzenia z Dragon Ball Daima są częścią kanonu, logicznie rzecz biorąc Goku powinien w starciu z Beerusem użyć właśnie formy Super Saiyan 4. Nowa produkcja Dragon Ball Super: Beerus daje twórcom wyjątkową okazję, aby to zmienić i naprawić tę nieścisłość.
Autor serii Akira Toriyama pierwotnie planował zakończyć historię już w sadze Cell w Dragon Ball Z. Ostatecznie jednak franczyza była rozwijana dalej, co doprowadziło do wielu zmian, retconów i nieścisłości fabularnych. Remaster pierwszego wątku Dragon Ball Super może więc nie tylko poprawić animację, ale także skorygować część tych problemów. Wśród przykładów często wymienia się m.in. kontrowersyjny redesign postaci Future Trunks. Jeśli twórcy wykorzystają tę okazję, Dragon Ball Super: Beerus może stać się nie tylko odświeżeniem klasycznej historii, ale także ważnym krokiem w uporządkowaniu kanonu jednej z najdłużej trwających serii anime w historii.
Nie mówię nawet, że muszą w jakiś sposób upchnąć formę SSJ4 w pierwszym arcu z Beerusem, ale na pewno byłoby dobrym pomysłem, aby wytłumaczyć w jakiś logiczny sposób, dlaczego Goku nie jest w stanie skorzystać z takiej formy ponownie. Zgodzicie się z tym?