W ubiegłym roku, mniej więcej o tym samym czasie, żegnaliśmy Gene’a Hackmana. Dziś odchodzi kolejny gigant srebrnego ekranu. Nie żyje Robert Duvall – jeden z najwybitniejszych aktorów w historii amerykańskiego kina. Miał 95 lat.
Nie żyje Robert Duvall
Zanim stał się ikoną Hollywood, zaczynał w teatrze. Debiutował w 1952 roku w Gateway Theatre w Bellport, później występował off-Broadwayowsko i na Broadwayu, m.in. w Doczekać zmroku. Choć zbierał świetne recenzje, przez pewien czas musiał dorabiać jako pracownik poczty i kierowca. Przełom przyszedł w 1962 roku wraz z rolą Boo Radleya w Zabić drozda – to ona otworzyła mu drzwi do wielkiej kariery.