Filmy Ring do dziś pozostają jednymi z najbardziej wpływowych horrorów w historii kina.
Nie żyje Koji Suzuki — jeden z najbardziej rozpoznawalnych japońskich autorów horrorów. Pisarz zmarł 8 maja w szpitalu w Tokio. Miał 68 lat.
Koji SuzukiFacebook
Nie żyje Koji Suzuki, autor literackiego pierwowzoru horroru Ring
Dla wielu fanów grozy Suzuki był twórcą absolutnie przełomowym. To właśnie on napisał powieść Ring, która na początku lat 90. rozpoczęła jedną z najważniejszych serii horrorów w historii współczesnej popkultury. Historia tajemniczej kasety wideo i Sadako szybko stała się światowym fenomenem.
Najpierw Ring doczekało się kultowej japońskiej ekranizacji z 1998 roku, która do dziś uznawana jest za jeden z najważniejszych azjatyckich horrorów wszech czasów. Później powstał amerykański remake The Ring, który spopularyzował japońską grozę na Zachodzie i mocno wpłynął na kino horroru początku XXI wieku. Zarówno oryginalne filmy Ring, jak i ich amerykańskie reinterpretacje, pozostają dziś jednymi z najbardziej wpływowych horrorów w historii kina. W Polsce lepiej znany jest tytuł Krąg.
GramTV przedstawia:
Koji Suzuki zadebiutował jako pisarz w 1990 roku powieścią Rakuen. Książka przyniosła mu nagrodę dla najlepszej japońskiej powieści fantasy. Prawdziwa światowa sława przyszła jednak dopiero wraz z Ring, które zapoczątkowało całą serię książek, filmów i adaptacji. Sukces odnosiły również kolejne powieści autora. Rasen zdobyło nagrodę literacką Eiji Yoshikawy, a Edge zostało wyróżnione prestiżową Shirley Jackson Award w Stanach Zjednoczonych. Wśród najważniejszych dzieł Suzukiego wymienia się także Ciemną wodę, Promenadę Bogów i Wszechobecnego.
Co ciekawe, Suzuki okazjonalnie pojawiał się także na ekranie — autor zaliczył epizodyczne role w niektórych ekranizacjach własnych książek. Śmierć Koji Suzukiego to symboliczny koniec pewnej epoki horroru. Bez jego twórczości współczesne kino grozy prawdopodobnie wyglądałoby dziś zupełnie inaczej.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!