Nie powinniśmy być zaskoczeni tym, że ta postać Stranger Things ujawnia swoją seksualność

Jakub Piwoński
2025/12/28 14:30

Will przeszedł długą drogę w serialu.

Po premierze drugiej części Stranger Things 5 na Netfliksie w mediach społecznościowych nasiliły się dyskusje wokół jednego z kluczowych momentów finałowego sezonu. Chodzi o scenę z 7. odcinka, w której Will Byers (Noah Schnapp) dokonuje coming outu przed przyjaciółmi, rodziną i sojusznikami tuż przed decydującą konfrontacją z Vecną. Część widzów zarzuca serialowi, że wątek ten pojawia się zbyt późno i jest efektem narzucania określonej narracji przez platformę.

Stranger Things
Stranger Things

Seksualność Willa to droga jaką przechodzi w serialu

Twórcy i wielu fanów zwracają jednak uwagę, że seksualność Willa nie jest nowym elementem fabuły. Już w pierwszym sezonie pojawia się sugestia, że chłopak różni się od rówieśników — Joyce wspomina Hopperowi, że ojciec Willa wyzywał go z powodu domniemanej orientacji. W kolejnych sezonach serial konsekwentnie rozwijał ten motyw, m.in. poprzez relację Willa z Mike’em oraz jego poczucie wyobcowania w grupie.

GramTV przedstawia:

Scena z 5. sezonu stanowi więc kulminację drogi, którą bohater przechodzi od początku serialu. Jej umiejscowienie tuż przed finałową walką ma również znaczenie fabularne — Will staje się jednym z kluczowych elementów planu przeciwko Vecnie, a jego decyzja o szczerości jest pokazana jako moment wewnętrznego domknięcia i gotowości na nadchodzące wydarzenia.

Choć wątek wzbudza kontrowersje, z perspektywy konstrukcji serialu wpisuje się on w długofalowy rozwój postaci, który Stranger Things realizował przez wszystkie pięć sezonów. Finałowy odcinek, ósmy, zadebiutuje na Netfliksie już za kilka dni, 1 stycznia.

Komentarze
11
Headbangerr
Gramowicz
29/12/2025 11:29
Yarod napisał:

Akurat ten serial ma większe problemy niż jeden homo chlopak w ekipie 

Ten Serial tak od początku trzeciego sezonu ma coraz większy problem z logiką

To jest Netflixowy serial kierowany głównie do młodzieży, co widać po dosyć infantylnej grze aktorskiej i przedstawionych scenach, a kolejne absurdy scenariusza rzeczywiście piętrzą się od pierwszego odcinka i zdążyłem już do tego przywyknąć. Ogólnie nie biorę tego show zbyt serio.

Wracając do tematu - sam mam znajomych o różnych gustach i zainteresowaniach i są to zwykle świetni ludzie, ale żaden wielki "coming out" z fanfarami, paradą i wręczaniem kwiatów nigdy nie był potrzebny, bo to zwyczajnie absurdalne. Tak nie działa prawdziwy świat i to jest największy problem lewactwa: budują swój światopogląd oderwani od rzeczywistości, tworząc sobie teorie i mechanizmy które zwyczajnie nie sprawdzają się w codziennym życiu.

dariuszp
Gramowicz
29/12/2025 10:32
Kresegoth napisał:

No i jak to się mówi: Good for you. Ja nawet wśród obecnych dorosłych (ludzi po 40 i 50) z tym dostępem do internetu znam osoby, które po dowiedzeniu się, że ktoś jest taki, a nie inny, nie odezwą się do tego kogoś więcej.

Tyle że to ma się nijak do dyskusji. Zawsze się tacy znajdą tak samo jak zawsze się znajdą pijani kierowcy czy tacy co używają telefon w trakcie jazdy. Jest kilka miliardów ludzi na ziemi. To normalne. 

Kresegoth
Gramowicz
29/12/2025 10:15
dariuszp napisał:

Nie było mnie w stanach w latach '80 ale wychowałem się na polskiej wsi w latach '90 co raczej daleko nie odbiega. Serio, znajomych nie wybierasz w takich środowiskach.

Dzisiaj ludzie są wyrozumiali bo po prostu mają internet i nie są żabą w studni. Doświadczają te rzeczy poprzez internet. Tak samo np. kiedyś bardziej otwarci byli ludzie oczytani bo historie które czytali dawały im nowe doświadczenia i nowe rzeczy do przemyślenia których nie dostali normalnie żyjąc. 

I to samo kiedy masz w gronie znajomych kogoś kto jest inny niż wszyscy. Ta osoba nie znika. Masz naturalną ekspozycję i musisz z tym przejść do porządku dziennego. Czy wszyscy będą wyrozumiali? Jasne że nie. Zawsze znajdzie się idiota. Ale większość ludzi jednak jest a idiota zostanie zepchnięty na bok. 

Np. mieliśmy dzieciaka w szkole który był zniewieściały i np. któregoś razu ubrał szpilki siostry i przyszedł do szkoły. Czy dzieci szydziły? Oczywiście. Bo dzieci nie mają filtra a to było inne. Ale potem przeszły z tym jaki był do porządku dziennego. Miał znajomych. Każdy z nim rozmawiał. Był zapraszany jak ludzie gdzieś wychodzili. I stawali w jego obronie jak się ktoś obcy go czepiał. Bo był jednym z nas. 

I zgadnij co, jak chłopak przestał się przejmować opiniami i zaczął się przebierać, nikt nie był zaskoczony bo znaliśmy jego upodobania. Dodam że nawet dzisiaj nie uważa się za transa. Po prostu lubi się przebierać w damskie ciuchy. Był wychowany przez mamę i siostry (brak ojca). Jasne że padł szereg pytań bo każdy był ciekawy. Jasne że jedna babcia czy druga się na początku skrzywiła albo coś powiedziała. 

Ale to byli wszyscy. Wśród znajomych już dawno zachowywał się tak jak było naturalnie dla niego. 

No i jak to się mówi: Good for you. Ja nawet wśród obecnych dorosłych (ludzi po 40 i 50) z tym dostępem do internetu znam osoby, które po dowiedzeniu się, że ktoś jest taki, a nie inny, nie odezwą się do tego kogoś więcej.




Trwa Wczytywanie