Rozszerzona wersja została w końcu wypuszczona, ale ominęła kina.
Prawie szesnaście lat po premierze w Cannes Russell Crowe wraca do tematu jednej z najbardziej kontrowersyjnych produkcji w swojej karierze. Aktor przekonuje, że reżyserska wersja filmu Robin Hood w reżyserii Ridleya Scotta jest zdecydowanie lepsza od tej, która trafiła do kin w 2010 roku.
Robin Hood
Robin Hood – Russell Crowe powrócił do kontrowersyjnego filmu kostiumowego od Ridleya Scotta
Dla Crowe’a lata od końca lat dziewięćdziesiątych do końca pierwszej dekady XXI wieku były pasmem sukcesów. Występy w takich tytułach jak Gladiator, Piękny umysł czy American Gangster ugruntowały jego pozycję jako gwiazdy Hollywood. Jednak widowiskowa superprodukcja o legendarnym banicie z Sherwood okazała się momentem zwrotnym. Mimo solidnego wyniku finansowego na świecie film spotkał się z chłodnym przyjęciem krytyków i widzów, a reputacja projektu szybko zaczęła ciążyć zarówno twórcom, jak i studiu.
Teraz Crowe twierdzi, że problemem nie był sam film, lecz jego skrócona wersja kinowa. W mediach społecznościowych podkreślił, że to właśnie edycja reżyserska oddaje prawdziwy zamysł twórców.
Wersja reżyserska to film, który wszyscy myśleliśmy, że wypuszczamy do kin.
Jednak na potrzeby premiery kinowej wycięto siedemnaście minut. Minuta na ekranie to bardzo dużo czasu. Wyobraźcie sobie którykolwiek z waszych ulubionych filmów pozbawiony siedemnastu minut najbardziej emocjonalnych, łączących scen. Obejrzyjcie wersję reżyserską.
Wczytywanie ramki mediów.
GramTV przedstawia:
Produkcja z 2010 roku była piątą współpracą Crowe’a z Ridleyem Scottem i stanowiła próbę bardziej realistycznego, surowszego spojrzenia na legendę Robin Hooda. W obsadzie znaleźli się: Cate Blanchett, Oscar Isaac, William Hurt, Léa Seydoux, Max von Sydow oraz Mark Strong. Projekt borykał się jednak z problemami produkcyjnymi, a budżet wzrósł do około 237 milionów dolarów, co znacząco podniosło finansową stawkę.
Choć film zarobił globalnie ponad 300 milionów dolarów, przy tak wysokich kosztach trudno było mówić o spektakularnym sukcesie. Dziś pytanie brzmi, czy dodatkowe siedemnaście minut materiału faktycznie potrafi zmienić odbiór całej historii i nadać jej większą głębię, o której wspomina aktor.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!