Czy w Avengers: Doomsday otrzymamy równie ważną scenę jak w Końcu gry?
Marvel Studios stoi przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Nadchodzące Avengers: Doomsday będzie kolejnym wielkim crossoverem MCU, który połączy znanych bohaterów z nowymi twarzami w filmowym uniwersum. Fani już teraz zastanawiają się jednak, czy produkcja będzie w stanie zaoferować scenę równie pamiętną, jak moment, w którym Kapitan Ameryka uniósł Mjolnir w Avengers: Koniec gry.
Avengers: Koniec gry
Avengers: Doomsday da fanom równie wielką scenę jak ta z Kapitanem Ameryką?
To porównanie pojawia się coraz częściej, choć warto pamiętać, że Avengers: Doomsday ma być dopiero pierwszą częścią większej opowieści. Z tego powodu film może pełnić podobną funkcję, jak Avengers: Wojna bez granic, czyli przygotować grunt pod finałowe starcie, a nie od razu wykorzystać wszystkie najmocniejsze karty. Największy emocjonalny moment Marvel powinien więc prawdopodobnie zostawić na Avengers: Secret Wars.
Scena z Końca gry do dziś uchodzi za jeden z najbardziej elektryzujących momentów w historii MCU. Najpierw Steve Rogers przywołał młot Thora, czym potwierdził, że jest go godzien, a chwilę później wypowiedział legendarne „Avengers Assemble”. Dla wielu widzów był to nie tylko efektowny zwrot akcji, lecz także zwieńczenie wielu lat budowania tej postaci i jej miejsca w całym uniwersum.
Właśnie dlatego fani zaczęli dyskutować na Reddicie, co mogłoby dorównać tamtej scenie. Jedna z najciekawszych propozycji dotyczy X-Menów. Po sukcesie X Men ’97, które nie tylko wykorzystuje nostalgię, ale też opowiada angażującą historię, wielu widzów uważa, że idealnym momentem w Avengers: Secret Wars byłoby wypowiedzenie słów „To me, my X-Men”. Taki okrzyk mógłby stać się dla mutantów tym, czym „Avengers Assemble” było dla Avengersów.
Niektórzy fani wskazują również, że byłaby to idealna okazja, aby James Marsden, znany z roli Cyclopsa w filmach o X-Menach, wreszcie mógł wypowiedzieć tę kultową kwestię na wielkim ekranie. W kontekście coraz szerszego otwierania MCU na mutantów taki moment miałby ogromny potencjał nostalgiczny, ale też fabularny.
Inną mocną propozycją jest ponowne spotkanie Thora i Lokiego. Relacja braci przez lata była jednym z najważniejszych wątków MCU, a przemiana Lokiego w ostatnich produkcjach sprawiła, że jego ewentualny powrót do Thora mógłby wywołać ogromne emocje. Część fanów idzie jeszcze dalej i sugeruje, że Loki, po wszystkich swoich poświęceniach, mógłby w końcu okazać się godny uniesienia Mjolnira. Taka scena byłaby czytelnym nawiązaniem do momentu Kapitana Ameryki, ale jednocześnie miałaby własny ciężar emocjonalny.
GramTV przedstawia:
Marvel może też postawić na nostalgię związaną ze starszymi ekranizacjami komiksów. Deadpool & Wolverine pokazał, że widzowie bardzo żywiołowo reagują na powroty dawnych bohaterów, nawet tych, których filmy nie zawsze były dobrze oceniane. Powrót Wesleya Snipesa jako Blade’a czy Jennifer Garner jako Elektry udowodnił, że odpowiednio wykorzystane cameo może stać się jednym z najgłośniejszych elementów całej produkcji.
Wśród fanowskich pomysłów pojawia się więc wizja drużyny złożonej z bohaterów dawnych marvelowskich filmów. Tobey Maguire jako Spider Man, Hugh Jackman jako Wolverine, Nicolas Cage jako Ghost Rider, Eric Bana jako Hulk i Wesley Snipes jako Blade mogliby stworzyć swoistą grupę „starych Avengersów”. Byłby to czysto fanowski, ale bardzo widowiskowy sposób na pokazanie skali Secret Wars.
Nie brakuje również mniejszych, bardziej osobistych pomysłów. Jedna z propozycji zakłada scenę, w której Steve Rogers zostaje bez broni i zaczyna przegrywać walkę, po czym Sam Wilson, obecny Kapitan Ameryka, odrzuca mu tarczę. Steve natychmiast odzyskuje przewagę, a Sam mógłby dodatkowo powiedzieć „On your right”, odwracając słynne „On your left”, które przez lata kojarzyło się z relacją Steve’a i Sama.
Taki moment mógłby jednocześnie podkreślić, że Sam w pełni zasłużył na miano Kapitana Ameryki, a przy tym oddać hołd jego więzi ze Steve’em Rogersem. Nie byłaby to scena tak monumentalna, jak uniesienie Mjolnira, ale mogłaby trafić do widzów dzięki prostemu, emocjonalnemu nawiązaniu do przeszłości.
Marvel ma więc wiele możliwości, aby stworzyć scenę, która wywoła w kinach podobną reakcję, jak pamiętny moment Kapitana Ameryki w Avengers: Koniec gry. Najrozsądniej byłoby jednak zachować największe niespodzianki na Avengers: Secret Wars. Avengers: Doomsday powinno przede wszystkim zbudować napięcie i przygotować widzów na finał, gdyż zbyt szybkie wykorzystanie najważniejszych kart mogłoby osłabić siłę drugiej części.
Ej no, kiedy mówimy o "najlepszym momencie z Avengers Endgame", to ja już myślałem że mówimy o tej fenomenalnej scenie, która zawsze mnie śmieszy, kiedy to wszyscy walczą o swoje życie a panie postanowiły sobie zrobić przerwę i pozować do wspólnego zdjęcia.
Wiem jaki był zamysł tej sceny ale z uwagi na sytuacje, ta scena zawsze będzie dla mnie równie głupia, co śmieszna.
A tak na poważnie to wydaje mi się że samo pojawienie się X-menów w którymś momencie już będzie takim momentem.