Na to wygląda, jeśli brać pod uwagę pozytywny odbiór krytyków.
Dziś, 11 stycznia, na Amazon Prime Video zadebiutował drugi sezon Nocnego recepcjonisty z Tomem Hiddlestonem w roli głównej. Na kontynuację tego serialu kryminalno-szpiegowskiego widzowie czekali wyjątkowo długo – aż dziesięć lat. Pierwszy sezon trafił na ekrany w 2016 roku i szybko zyskał status jednej z najlepiej ocenianych adaptacji prozy Johna le Carré. Wszystko wskazuje na to, że cierpliwość fanów się opłaciła.
Po 10 latach wraca Nocny recepcjonista
Nowa odsłona zbiera bowiem bardzo dobre recenzje. Na Rotten Tomatoes drugi sezon może pochwalić się obecnie 95% pozytywnych opinii (na podstawie 19 recenzji). Równie solidnie wypada Metacritic, gdzie serial osiągnął 76 punktów, co potwierdza ciepłe przyjęcie przez krytyków. Kilka cytatów z recenzji wskazuje pozytywny odbiór, ale da się także wyczuć ostrożność w ocenie:
Wszystko wskakuje na swoje miejsce po objawieniu pod koniec trzeciego odcinka.
Słuchajcie, serial jest dobrze napisany i zrealizowany, i jest za wcześnie, żeby go oceniać, ale nie odczuwam jeszcze tego uczucia „muszę natychmiast obejrzeć kolejny odcinek”.
Po tak długiej nieobecności fani z pewnością nie będą żałować ponownego obejrzenia Nocnego recepcjonisty.
Hiddleston zyskał nowe pokłady aktorskiej głębi, umiejętność wyrażania bólu i zwątpienia w oczach bez cienia mimiki. Tę umiejętność wykorzystuje reżyserka Georgi Banks-Davies.
Nie oznacza to jednak, że „Nocny recepcjonista” nagle stał się przeciętny: wciąż góruje nad większością konkurencji. Ale nie jest już nieskazitelny.
GramTV przedstawia:
Przypomnijmy, że Nocny recepcjonista opowiada historię Jonathana Pine’a, byłego brytyjskiego żołnierza, który zostaje zwerbowany przez agentkę MI6 Angelę Burr do niezwykle ryzykownej operacji pod przykrywką. Jego celem jest przeniknięcie do ścisłego kręgu Richarda Ropera – bezwzględnego handlarza bronią, działającego na globalną skalę. Serial łączy polityczny thriller z psychologiczną grą między bohaterami, stawiając na napięcie, dialogi i wyraziste kreacje aktorskie.
Przez te dziesięć lat Hiddlestone zdecydowanie miał co robić, bo występował w MCU jako Loki. Zobowiązania dla Marvela zapewne sprawiły, że fani serialu tak długo musieli czekać na powrót aktora w roli Pine’a. Jeśli ktoś wciąż zastanawia się, czy sięgnąć po drugi sezon Nocnego recepcjonisty, pierwsze recenzje powinny skutecznie rozwiać wszelkie wątpliwości.
Dziennikarz filmowy z otwartym podejściem do kina i popkultury. Science fiction w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!