Możemy zapomnieć, że George R.R. Martin kiedykolwiek dokończy Pieśń lodu i ognia? „Starzenie się nie jest fajne”

Jakub Piwoński
2026/08/05 08:30
1
0

Nowy wpis autora Gry o tron ma wyjątkowo melancholijny ton. Pisarz otwarcie mówi o depresji, stracie bliskich i upływającym czasie.

To dobry rok dla ekranizacji twórczości George'a R.R. Martina. Widzowie otrzymali Rycerza Siedmiu Królestw, a powrócił również Ród Smoka. Sam autor nie sprawia jednak wrażenia człowieka, który czerpie z tego satysfakcję. W najnowszym wpisie na swoim blogu zdobył się na wyjątkowo osobiste wyznanie.

Ród Smoka
Ród Smoka

Martin: „Starzenie się nie jest fajne”

George R.R. Martin opublikował pierwszy od wielu miesięcy osobisty wpis na blogu. Przyznał, że ostatni rok był dla niego niezwykle trudny i pełen emocjonalnych wyzwań. Autor Pieśni lodu i ognia otwarcie napisał o depresji, śmierci bliskich osób oraz poczuciu przemijania.

Ten rok był... delikatnie mówiąc, stresujący. Działo się tak wiele, że chwilami mnie to przytłaczało. Były wspaniałe rzeczy, ekscytujące chwile. Spełniały się marzenia. Ale były też koszmary. Straciłem przyjaciół. Zmagałem się ze smutkiem i depresją. Najgorsze być może dopiero przede mną. We wrześniu skończyłem siedemdziesiąt siedem lat i powiem wam jedno – starzenie się nie jest fajne. Ale były też niesamowite chwile. Chyba właśnie takie jest życie. Zresztą wiedziałem o tym. Jeśli czytaliście moje historie, to też o tym wiecie.

Pisarz dał również do zrozumienia, że wiek wpływa nie tylko na jego samopoczucie, ale także na tempo pracy. Przyznał, że mimo pomocy współpracowników coraz trudniej jest mu nadążać z obowiązkami i publikowaniem kolejnych wpisów.

GramTV przedstawia:

Mam tyle rzeczy, o których chciałbym napisać... Postaram się nadrobić zaległości... moi współpracownicy mi pomogą... ale moje wpisy będą zapewne krótkie i pisane w pośpiechu.

Choć Martin ani razu nie wspomina bezpośrednio o Wichrach zimy, trudno nie odnieść wrażenia, że wpis jeszcze bardziej podsyci obawy fanów czekających na szósty tom Pieśni lodu i ognia. Powieść zapowiedziano ponad dekadę temu i od lat pozostaje jednym z najbardziej wyczekiwanych, ale też najbardziej opóźnionych projektów literackich na świecie. Wpis autora nie daje nadziei, na jej dokończenie.

Komentarze
1
Grze
Gramowicz
Dzisiaj 09:00

Brak dobrych zdjęć w necie ale na podstawie dostępnych można uznać, że w wieku 77 lat waży ok. 100-120 kilo. Przyjmijmy 100. W tym wieku, przy takiej nadwadze (II-III stopnia) i ~30 latach nieuniknionej biologicznej utraty masy mięśniowej na poziomie ~-3-5% rocznie - fizycznie nie jest może "wrakiem" ale z pewnością nie jest też lekkoatletą. Siedzący tryb życia (długotrwałe pisanie), stres, wiek - już młodsi zawijają się z tego świata.

Przypomnijcie sobie, jak macie grypę trzeciego dnia. I musicie wstać na siku. To jest mniej więcej ten etap. Oczywiście są tacy jak Eastwood, którzy w wieku lat 90 jeszcze bawią się w reżyserkę. Ale Clint przy jego wzroście może ważyć jakieś 50-60 kilo.

Podsumowując - nie dziwię się, że mu się nie chce. Swoje zarobił, a i tak tego nie wyda. Może na pielęgniarki i lekarzy. To jest wiek, w którym z "twojej półki" biorą już co tydzień, a większość znajomych jest już po tamtej stronie.

Do tego dochodzi głowa - na pewno jest sprawny umysłowo, ale zapanowanie nad tak obszernym światem, nad spójnością wielotomowych powieści po kilkaset i więcej stron na tom... - nie ma o tym pojęcia ten, kto tego nie robił. To nie jest matura, że masz napisać 5-10 stron spójnego tekstu.

Na dodatek - jeśli prawdą jest plotka, że pisze w DOS-ie w trybie tekstowym, podłączenia do netu - rzekomo dla bezpieczeństwa i tajemnicy (gdzieś kiedyś tak słyszałem), to już w ogóle...

Także - nie dziwię się mu wcale.

Ale - jak i przy Conanie bywało - na pewno pojawią się ghostwriterzy albo pisarze kontynuujący temat. To potencjalnie za duża kasa do wzięcia z rynku, żeby zrezygnować...