Dziewięć lat temu do kin trafił film, który początkowo wyglądał jak kolejny thriller, który przejdzie bez większego echa. W czasie gdy widzowie żyli takimi tytułami jak Split, Baby Driver czy Atomic Blonde, produkcja Uciekaj! w reżyserii Jordan Peele zaczęła zdobywać rozgłos w zupełnie inny sposób. Nie dzięki potworom, krwawym scenom ani efektom specjalnym, lecz przez narastające poczucie niepokoju i historię, która wydawała się przerażająco realistyczna.
Uciekaj!
Uciekaj! to jeden z najważniejszych współczesnych amerykańskich horrorów
Film zadebiutował 24 lutego 2017 roku i opowiada o Chrisie Washingtonie, w którego wcielił się Daniel Kaluuya. Bohater, czarnoskóry fotograf, odwiedza rodzinę swojej dziewczyny Rose, granej przez Allison Williams. Początkowo weekend wygląda zwyczajnie, lecz z czasem atmosfera staje się coraz bardziej napięta. Uprzejmość gospodarzy zaczyna brzmieć nienaturalnie, drobne gesty budzą niepokój, a kolejne wydarzenia prowadzą Chrisa do psychologicznego koszmaru, z którego nie ma łatwej ucieczki.
Uciekaj! szybko zyskał uznanie krytyków i widzów, gdyż był czymś więcej niż zwykłym horrorem. Film łączył napięcie z dosadnym komentarzem społecznym, analizując współczesny rasizm ukryty pod maską uprzejmości, liberalnych deklaracji i pozornie dobrych intencji. Groza nie wynika tu z potworów, lecz z codzienności, w której zwykła rozmowa lub niewinny uśmiech mogą skrywać manipulację i przemoc. To horror działający na psychikę, zmuszający do refleksji jeszcze długo po seansie.
Ogromną rolę w sile filmu odegrała kreacja Daniela Kaluuyi, który nadał Chrisowi autentyczność, wrażliwość i narastający strach. Allison Williams stworzyła z kolei postać niejednoznaczną, balansującą między urokiem a czymś niepokojącym. Równie ważne okazały się scenografia i zdjęcia, które od pierwszych minut budują atmosferę dyskomfortu poprzez kolory, światło i kadrowanie.
Jedną z najbardziej pamiętnych scen pozostaje tak zwane „Sunken Place”. Missy, matka Rose grana przez Catherine Keener, hipnotyzuje Chrisa, wprowadzając go w stan, w którym bohater widzi rzeczywistość, lecz nie może się poruszyć ani odezwać. Scena nie opiera się na widowiskowości, lecz na psychologicznym przerażeniu i symbolice, dzięki czemu do dziś uchodzi za jedną z najbardziej przerażających sekwencji współczesnego kina grozy.
GramTV przedstawia:
Produkcja powstała za około 4,5 miliona dolarów, a ostatecznie zarobiła ponad 250 milionów na całym świecie. Film zdobył cztery nominacje do Oscara i statuetkę za najlepszy scenariusz oryginalny, a Amerykański Instytut Filmowy uznał go za jedną z najlepszych produkcji 2017 roku. Sukces otworzył drogę kolejnym twórcom i zmienił sposób, w jaki Hollywood patrzy na ambitne kino gatunkowe.
Co ciekawe, sam Jordan Peele nie był pewien, czy jego projekt w ogóle powstanie. W tamtym czasie znany był głównie z komedii, a społeczny horror z czarnoskórym bohaterem wydawał się ryzykowny dla studiów filmowych.
To zaczęło się jako zabawny projekt. Nie wiedziałem, czy kiedykolwiek powstanie. Wracałem do domu, paliłem trochę marihuany i pisałem. Oglądałem w głowie film, który sam chciałbym zobaczyć, i na tym polegało wszystko.
Reżyser podkreślał również, że chciał skłonić widzów do rozmowy o rasie i pokazać rasizm ukryty w codziennym życiu, a nie tylko jego najbardziej oczywiste formy:
Nie chciałem złoczyńcy krzyczącego rasistowskie obelgi. Chciałem pokazać rasizm ukrywający się na widoku, w codzienności, nawet gdy ludzie udają, że go nie ma.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!