Dwadzieścia osiem lat temu na ekrany kin trafiło jedno z najbardziej intrygujących science fiction końcówki lat dziewięćdziesiątych. Mowa o filmie Mroczne miasto w reżyserii Alexa Proyasa, który z czasem dorobił się statusu produkcji kultowej, choć w momencie premiery nie podbił kin. Dziś wielu widzów wraca do niego nie tylko ze względu na mroczny klimat i zagadkową fabułę, lecz także przez jego zaskakujące powiązania z późniejszym megahitem, jakim okazało się Matrix.
Mroczne miasto
Mroczne miasto – co film miał wspólnego z Matrixem?
Głównym bohaterem jest John Murdoch, w którego wcielił się Rufus Sewell. Mężczyzna budzi się w hotelowym pokoju i nie pamięta, kim jest ani jak znalazł się w obecnym miejscu. W łazience znajduje ciało młodej kobiety, a tajemniczy telefon od doktora Daniela Schrebbera, granego przez Kiefera Sutherlanda, tylko pogłębia jego dezorientację. Murdoch szybko orientuje się, że ściga go grupa bladych, nieludzkich istot, a cała rzeczywistość, w której funkcjonuje, wydaje się sztucznie skonstruowana.
W sprawę wplątuje się również inspektor Frank Bumstead, którego zagrał William Hurt. Policjant zaczyna podejrzewać, że coś jest nie tak nie tylko z samą zbrodnią, lecz z całym światem wokół niego. Miasto nigdy nie doświadcza dnia, a mieszkańcy sprawiają wrażenie pionków w większej grze. W centrum tej układanki znajduje się Murdoch, który stopniowo odkrywa, że posiada zdolności pozwalające mu wpływać na otaczającą go rzeczywistość.
GramTV przedstawia:
Widzowie, którzy po latach sięgnęli po Mroczne miasto już po seansie Matrixa, często odczuwali wyraźne deja vu. Zielonkawy filtr barwny, telefoniczny kontakt z tajemniczym mentorem, a także motyw wybrańca odkrywającego prawdę o iluzorycznym świecie przywodzą na myśl historię Neo i Morfeusza. Co ciekawe, to nie koniec podobieństw. Produkcja Matrixa ruszyła wkrótce po zakończeniu prac nad filmem Proyasa i wykorzystała część tych samych planów zdjęciowych, w tym charakterystyczne dachy budynków. Niektóre wnętrza również mogą budzić skojarzenia z finałową strzelaniną z 1999 roku.
Ironia losu polega na tym, że to właśnie Matrix zdobył światową sławę i zarobił setki milionów dolarów, podczas gdy Mroczne miasto ledwo zwróciło koszty produkcji. Publiczność być może nie była jeszcze gotowa na tak mroczną i filozoficzną wizję rzeczywistości w 1998 roku. Rok później widowiskowe efekty specjalne i koncepcja bullet time przyciągnęły masową widownię do kin.