Mija 35 lat od wydania legendarnego albumu Nirvany. Tak Dave Grohl wspomina krążek Nevermind

Wiecie, że kultowy album Nirvany “Nevermind” ma już 35 lat?

28 maja 1991 roku Nirvana zakończyła nagrywanie albumu Nevermind, czyli płyty, która na zawsze zmieniła historię rocka alternatywnego i wyniosła grunge do mainstreamu. Z okazji 35 rocznicy zakończenia sesji nagraniowych perkusista zespołu, Dave Grohl, wrócił wspomnieniami do 16 dni spędzonych w legendarnym studiu Sound City.

Legendarna okładka albumu Nevermind
Legendarna okładka albumu Nevermind

35 lat albumu Nevermind zespołu Nirvana

Wypowiedzi Grohla pochodzą z okresu promocji jego dokumentu Sound City, będącego swoistym listem miłosnym do kultowego studia nagraniowego i legendarnej konsolety Neve 8028, na której powstało Nevermind. Muzyk wspominał, że gdy razem z Kurt Cobain i Krist Novoselic przyjechali z Seattle do Los Angeles, nie mieli żadnych wygórowanych oczekiwań wobec studia:

Spaliśmy wtedy praktycznie w vanie podczas tras koncertowych, więc nie byliśmy przyzwyczajeni do luksusów. Sound City było trochę zaniedbane i idealnie do nas pasowało. Próby do Nevermind robiliśmy w jakiejś cholernej stodole. Ja i Kurt mieszkaliśmy w mieszkaniu pełnym żółwich odchodów i niedopałków papierosów. Myślałem, że skoro to muzyczna stolica świata, wszystko będzie bardziej eleganckie i czyste. Ale ten kontrast był niesamowity, bo na ścianach wisiały platynowe płyty takich legend jak Tom Petty And The Heartbreakers, Fleetwood Mac czy Dio.

Pierwszym nagranym utworem było prawdopodobnie In Bloom. To właśnie wtedy zespół po raz pierwszy usłyszał, jak ogromny potencjał brzmieniowy kryje się w Sound City:

Od razu wiedzieliśmy, że ta wielka sala brzmi świetnie. To było zwykłe pomieszczenie z linoleum na podłodze, ale kiedy ustawiłeś centralę perkusji na środku i uderzyłeś, pojawiał się niesamowity rezonans. Studio nigdy nie zostało zaprojektowane pod względem akustycznym, ono po prostu brzmiało fantastycznie. To był pierwszy raz, kiedy usłyszałem Nirvanę w taki sposób. To nie brzmiało jak Bleach, nie brzmiało jak singiel Sliver ani sesje Peel Sessions. Pomyśleliśmy tylko: “O mój Boże, to brzmi gigantycznie”. Kiedy za konsoletą siedział Butch Vig, wszystko robiło ogromne wrażenie. Już wtedy wiedzieliśmy, że ten album będzie brzmiał świetnie.

Sam proces nagrywania był jednak niezwykle intensywny. Zespół mieszkał w tanim kompleksie apartamentów Oakwood niedaleko Hollywood Hills:

To było okropne miejsce pełne dziecięcych aktorów, bogatych facetów i luksusowych eskort. Było tam jacuzzi, przy którym wszyscy się spotykali. My chcieliśmy tylko nagrywać muzykę.

GramTV przedstawia:

W czasie nagrań członkowie Nirvany nie mieli jeszcze świadomości, że są o krok od stworzenia jednego z najważniejszych albumów lat 90.:

Miałem 22 lata, nie posiadałem karty kredytowej ani konta w banku. Żyłem od wypłaty do wypłaty i świetnie się bawiłem. Wcześniej zawsze wiedziałem, co wydarzy się następnego dnia, że będę musiał coś sprzedać, żeby mieć na jedzenie, albo wrócę do magazynu meblowego błagać o odzyskanie pracy. Nagle przestałem wiedzieć, co wydarzy się dalej. Nikt z nas nie spodziewał się tego, co później nastąpiło, ale po raz pierwszy pojawiła się myśl, że może jednak coś wielkiego się wydarzy.

Grohl podkreślał jednak, że w tamtym czasie sukces alternatywnego zespołu wydawał się czymś niemal nierealnym:

Nasi znajomi mówili nam: “Będziecie ogromni”. Ale wtedy ogromni byli Michael Jackson, Whitney Houston czy Michael Bolton. Ogromny był też Poison. Dla nas nie było miejsca w tamtym świecie. Dla nas sukcesem było Sonic Youth grające dla tysiąca osób każdej nocy.

Dziś jak wiemy, album Nevermind zyskał status kultowego, zawierającego najwięcej hitów. Z okazji 35 rocznicy wspomnijcie stare czasy odsłuchując pierwszy nagrany kawałek na krążek, jakim jest In Bloom:

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!