Jedenaście lat temu na Wii U zadebiutowała gra, która udowodniła, że shooter nie potrzebuje wojny, krwi ani realistycznej oprawy, by podbić serca milionów graczy.
Kiedy mowa o strzelankach, większość graczy automatycznie myśli o takich markach jak Call of Duty, Halo czy Battlefield. Trudno się dziwić. Przez lata gatunek był zdominowany przez militarne realia, futurystyczne konflikty i rywalizację nastawioną przede wszystkim na eliminowanie przeciwników. Dlatego premiera Splatoon była jednym z największych zaskoczeń ubiegłej dekady.
Splatoon
11 od premiery gry Splatoon
28 maja 2015 roku Nintendo wypuściło na Wii U zupełnie nową markę, która na pierwszy rzut oka nie przypominała żadnej popularnej strzelanki. Zamiast karabinów gracze otrzymali pistolety na farbę, zamiast żołnierzy kolorowe postacie przypominające humanoidalne kałamarnice, a celem nie było zdobywanie fragów, lecz przejmowanie terenu. To właśnie ten pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę.
W trybie Turf War zwyciężała drużyna, która pokryła większą część mapy własnym kolorem. Dodatkowo bohaterowie mogli zamieniać się w kałamarnice i błyskawicznie poruszać po rozlanej farbie. Dzięki temu mecze były dynamiczne, a rozgrywka oferowała zupełnie inne doświadczenie niż większość konkurencyjnych shooterów.
GramTV przedstawia:
Sukces gry był tym bardziej imponujący, że Wii U znajdowało się wtedy w bardzo trudnej sytuacji. Konsola nie zdobyła popularności porównywalnej z poprzednimi urządzeniami Nintendo, a wielu zewnętrznych wydawców zdążyło już porzucić platformę. Mimo to Splatoon sprzedało się w ponad 13 milionach egzemplarzy i stało się jedną z najważniejszych marek w katalogu Wii U.
Produkcja szybko zdobyła wierną społeczność. Regularne aktualizacje, nowe bronie, mapy oraz wydarzenia Splatfest sprawiły, że gracze wracali do zabawy przez kolejne lata. Nintendo stworzyło nie tylko sieciową strzelankę, ale również charakterystyczne uniwersum z własnym stylem wizualnym, muzyką i bohaterami.
Popularność serii rosła także po premierze Nintendo Switch. Splatoon 2 znacząco zwiększyło liczbę fanów marki, a Splatoon 3 stało się jednym z najszybciej sprzedających się tytułów na konsoli. Dziś jest to jedna z najważniejszych współczesnych serii Nintendo. Co ciekawe, marka już wkrótce skręci w nowym kierunku. 23 lipca zadebiutuje Splatoon Raiders. Nowa odsłona ma położyć znacznie większy nacisk na rozgrywkę dla jednego gracza i elementy znane z gatunku looter shooterów, choć nie zabraknie także trybów kooperacyjnych.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!