Mija 20 lat od premiery science fiction na bazie kultowej gry, które nie została ciepło przyjęte przez fanów. Aktorka mówi wprost: „To była absolutna klapa”
Obsada z The Rockiem na czele nie pomogła temu widowisku. Film do dziś stanowi raczej niechlubny przykład filmu na bazie gry.
Aktorka Rosamund Pike kojarzona jest przede wszystkim z głośnymi rolami w filmach takich jak Zaginiona dziewczyna. Ale w 2005 wystąpiła w adaptacji gry Doom. Po latach wraca wspomnieniami do tego doświadczenia. Przyznała, że udział w produkcji mógł nawet zaszkodzić jej karierze. Było tak źle.
Doom
Filmowy Doom okazał się klapą
Produkcja z 2005 roku była próbą przeniesienia na duży ekran kultowej serii gier od id Software. Reżyserii podjął się polski twórca Andrzej Bartkowiak, znany wcześniej z kina akcji, a w obsadzie znaleźli się m.in. Dwayne Johnson, Karl Urban oraz właśnie Pike. Film opowiadał o oddziale żołnierzy wysłanych do marsjańskiej bazy badawczej, gdzie muszą zmierzyć się z hordami potworów.
Po latach sama Pike wróciła do wspomnień z planu w podcaście How to Fail with Elizabeth Day. Aktorka przyznała, że propozycję zagrania w Doomie otrzymała w dość zaskakującym momencie swojej kariery – w czasie pracy nad adaptacją powieści Duma i uprzedzenie. Jak wspomina, przeskok z kostiumowego dramatu do brutalnego kina akcji był ogromny i szybko okazało się, że nie czuje się w takim projekcie szczególnie pewnie.
GramTV przedstawia:
Byłam poza swoją strefą komfortu, poza swoją ligą i zupełnie nie na miejscu. (...) To była absolutna klapa. Naprawdę, to mogło nawet zakończyć moją karierę. To prawdopodobnie jeden z najgorszych filmów, jakie kiedykolwiek powstały.
Projekt powstawał w okresie, gdy Hollywood coraz śmielej sięgało po popularne gry wideo. To był jednak z tych momentów, w którym adaptacje szukały nowej drogi. Film nie spełnił oczekiwań ani fanów serii, ani krytyków. Produkcja zarobiła w kinach mniej, niż wynosił jej budżet, a w serwisie Rotten Tomatoes zdobyła zaledwie 18% pozytywnych recenzji. Choć część widzów zapamiętała charakterystyczną scenę inspirowaną widokiem z perspektywy pierwszej osoby, ogólny odbiór filmu był bardzo chłodny.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!