Microsoft zazdrości Valve? Windows K2 ma być odpowiedzią na SteamOS

Maciej Petryszyn
2026/04/30 20:30
1
0

12 lat temu Valve wydało własny system operacyjny – SteamOS. Najwyraźniej Microsoft tego pozazdrościł.

A przynajmniej na to wskazują plotki. Czyżby nadchodził Windows K2?

Windows
Windows

Windows K2 odpowiedzią na SteamOS?

O całej sprawie wspomina Windows Central. Rzeczony Windows K2 nie ma być jednak samodzielnym systemem, następcą Windowsa 11. W tym wypadku mowa raczej o projekcie, w ramach którego w systemie wprowadzać będą pojedyncze, acz istotne zmiany. Główne znaczenie, niczym we wspomnianym SteamOS, mają być tutaj gry. Zresztą, źródło informacji twierdzi, że to właśnie system operacyjny od Valve ma być dla Microsoftu punktem odniesienia. Wszystko po to, by odzyskać zaufanie klientów, zmęczonych istniejącymi, jak i pojawiającymi się co jakiś czas nowymi problemami z obecną inkarnacją OS od MS.

GramTV przedstawia:

Według dziennikarskich doniesień gigant z Redmond mieli postawić sobie przy tym ambitny cel. Tym miałoby być zniwelowanie różnicy wydajnościowej pomiędzy Windowsem a SteamOS w przeciągu zaledwie 2 lat. Do tego ma dochodzić również poprawa stabilności. Jeżeli natomiast męczy was konieczność restartu całego komputera po aktualizacji Windowsa, to i tutaj jest dobra informacja. Takie łatki miałyby pojawiać się tylko raz w miesiącu. Przy tym użytkownicy mieliby otrzymać możliwość bezterminowego wstrzymania update’ów. Ucieszyć może też to, że aktualizacja sterowników graficznych czy dźwiękowych miałaby odbywać się poza zwyczajnym użytkowaniem sprzętu.

Efekty projektu Windows K2 powinniśmy zacząć obserwować w najbliższych miesiącach, aczkolwiek raczej nie w formie jednego ogromnego pakietu zmian. Zamiast tego Microsoft będzie prawdopodobnie zmieniać rzeczy stopniowo. Trudno jednak nie powiązać tych prac z zapowiedzią Projektu Helix, czyli nowej konsoli Microsoftu, która ma być swoistą hybrydą pomiędzy PC-em a tradycyjną konsolą. I być może również skorzysta z poprawek Windows 2K.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 00:26

Raczej się boją. Mogliby stracić rynek desktopów.

Steam od dłuższego czasu obsługuje aplikacje, sam tak właśnie używam Blendera. Jeżeli SteamOS dostanie tryb roboczy, w którym nadaje się do normalnej pracy, a do tego uruchamia gry i programy od razu po instalacji, jest darmowy i utrzymywany przez prokonsumencką korporację, to Microsoft może mieć problem.

W internecie od dekad śmiejemy się z "roku Linuksa". Ale jak się przyjrzeć, Dell i inne firmy certyfikują swoje laptopy pod Linuksa. To był powód, dla którego latami używałem Della, zanim przesiadłem się na Framework.

Valve, w obawie przed Microsoftem i jego pomysłami "zatwierdzania aplikacji na Windowsie", postanowił postawić na Linuksa i robi to systematycznie od lat. SteamOS bazuje właśnie na Linuksie (Arch bodajże).

Teraz Valve chce rozprowadzić w zasadzie PC zbudowany według filozofii konsoli (predefiniowany sprzęt, który można obrać za cel przy developmencie gry czy programu, co wiele upraszcza) z tym OS-em, na razie jako centrum rozrywki. Ale co, jeżeli to centrum rozrywki zacznie Ci zastępować normalny system?

Dodatkowo wszystko, co robią, wspomaga też Linuksa, bo te same narzędzia, które pozwalają SteamOS-owi odpalać gry, są używane przez dystrybucje Linuksa.

No i Linuks jest lekki. Nie ma bloatware'u jak Windows. Nie upycha Ci AI na siłę. Lepiej radzi sobie z aktualizacjami. Zajmuje mniej miejsca, ma mniejsze wymagania, rzeczy działają na nim szybciej.

Więc tak, mają powody się bać. A zamiast się bronić, dokładają reklamy do menu Start i Copilota, którego nikt nie prosił. Sami sobie kopią dół.