A Cameron Crowe wraca do kina. Wszystko przez Joni Mitchell.
Po kilku latach przerwy Cameron Crowe wraca za kamerę, a wraz z nim do kin powraca Meryl Streep, gotowa na kolejną wielką rolę w karierze. Aktorka dopiero co zapowiedziała udział w filmie Diabeł ubiera się u Prady 2, wyczekiwanejkontynuacji hitu sprzed lat, a teraz wcieli się w Joni Mitchell, legendarną piosenkarkę i autorkę tekstów. Będzie to film biograficzny reżyserowany przez Crowe’a.
Meryl Streep
Meryl Streep z kolejnym wyzwaniem w swojej karierze
Joni Mitchell to kanadyjska artystka, która w latach 60. i 70. zdobyła sławę dzięki piosenkom łączącym folk, rock i jazz. Napisała takie przeboje jak Big Yellow Taxi czy A Case of You, a jej teksty i muzyka często poruszały osobiste i społeczne tematy. To postać niejednoznaczna – utalentowana i kreatywna, ale też wymagająca i czasem samotna, która przez dekady zmagała się z presją sławy i zmianami w muzycznym świecie.
GramTV przedstawia:
Cameron Crowe to reżyser i scenarzysta znany z takich hitów jak Jerry Maguire czy Vanilla Sky. W latach 90. i 2000. był jednym z najważniejszych twórców filmów łączących muzykę i dramat osobisty bohaterów. Jego powrót po ponad dekadzie nieobecności w kinie to okazja do stworzenia filmu, który może połączyć jego doświadczenie w opowiadaniu o artystach z talentem Streep do kreacji postaci pełnych niuansów.
Film ma pokazać Mitchell w późniejszych latach kariery – artystkę doświadczoną sukcesami, porażkami i własnymi wyborami twórczymi, a Streep ma szansę dodać kolejny znaczący rozdział do swojej legendy aktorskiej. Czy na horyzoncie właśnie pojawiła się perspektywa kolejnego Oscara? To bardzo możliwe.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Jako koneser kina jestem zachwycony poniewaz aktorzy i rezyserzy w jednym bardzo duzo daja swobody tworczej aktorom poniewaz wczesniej musieli isc na zgnile kompromisy wymuszane przez producentow i studia filmowe :-(