Nowa historia z Carnage’em przynosi zwrot, na który wielu fanów czekało od la.
Marvel Comics kontynuuje brutalną historię z Carnage’em, w której trup ściele się gęsto. Tym razem jednak nie chodzi o kolejną szokującą ofiarę, a o postać, której zniknięcie wielu fanów przyjęło z ulgą. W najnowszym zeszycie Venoma dochodzi do wydarzenia, które dla części czytelników jest wręcz spełnieniem marzeń. Co więcej, sposób, w jaki to rozegrano, tylko podkręcił reakcje społeczności.
komiks
Paul Rabin został uśmiercony i… wielu fanów odetchnęło z ulgą
W centrum wydarzeń znajduje się Eddie Brock, obecnie połączony z symbiontem Carnage. Na jego trop wpada tajemniczy przeciwnik o imieniu Torment, który zaczyna eliminować osoby powiązane z rodziną Brocka. Stawka szybko rośnie, gdy ofiarą pada ojciec Eddiego, a zagrożenie zaczyna zbliżać się do jego syna.
Największe „zaskoczenie” nadchodzi jednak w Venom #256. To właśnie tam ginie Paul Rabin – bohater, który od momentu debiutu w The Amazing Spider-Man stał się jednym z najbardziej nielubianych elementów współczesnych historii o Pająku. Jego relacja z Mary Jane Watson skutecznie rozwścieczyła fanów, liczących na powrót jej związku z Peter Parker. Dla wielu czytelników był on symbolem decyzji fabularnych, które „zepsuły” status quo znane od lat. Nic więc dziwnego, że jego śmierć wywołała raczej satysfakcję niż smutek.
GramTV przedstawia:
Paul pojawił się w komiksach w czasie, gdy relacja Petera i Mary Jane znów była na świeczniku. Problem w tym, że bohaterka spędziła lata w alternatywnym wymiarze, gdzie związała się właśnie z nim. Choć od tego czasu ich drogi się rozeszły, a sama Mary Jane nie wróciła do Petera, niechęć fanów do Paula nie zniknęła.
Śmierć postaci została pokazana w dość ironiczny sposób. Na miejscu pojawiają się Spider-Man i Eddie Brock, a sam Peter określa Paula jedynie jako „jakiegoś gościa”, po czym rusza dalej, by powstrzymać zagrożenie. Dla wielu czytelników to idealne podsumowanie bohatera, który od początku nie zyskał sympatii fandomu – i którego odejście raczej niewielu będzie opłakiwać.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!