13 lat temu DC zabiło najlepiej zapowiadającą się postać w świecie Batmana. Ta śmierć była wstrząsem dla fanów

Jakub Piwoński
2026/02/27 20:20
1
0

Dla wielu fanów była to brutalna przypominajka, że nawet w Bat-Rodzinie nikt nie jest naprawdę bezpieczny.

Dokładnie 13 lat temu czytelnicy komiksów DC przecierali oczy ze zdumienia. Jak przypomniał ComicBook.com, w ósmym zeszycie serii Batman Incorporated wydawnictwo uśmierciło Damiana Wayne’a – syna Bruce’a Wayne’a i Talii al Ghul, a zarazem jednego z najciekawszych bohaterów wprowadzonych do mitologii Mrocznego Rycerza na przełomie lat 2000. i 2010.

13 lat temu DC zabiło najlepiej zapowiadającą się postać w świecie Batmana. Ta śmierć była wstrząsem dla fanów

13 lat temu uśmiercony został Damian Wayne

Damian zadebiutował kilka lat wcześniej jako nowy Robin u boku Batman. Stworzony przez Grant Morrison, szybko zyskał popularność dzięki bezkompromisowemu charakterowi i trudnej relacji z ojcem. Był wyszkolony przez Ligę Zabójców, pewny siebie i brutalnie skuteczny – ale wciąż pozostawał dzieckiem próbującym odnaleźć się w świecie bohaterów.

GramTV przedstawia:

Finał epickiej sagi Morrisona przyniósł tragiczny zwrot. W trakcie wojny Batmana z organizacją Leviathan, kierowaną przez Talia al Ghul, Damian stanął naprzeciwko własnej matki i jej planu zniszczenia wszystkiego, co symbolizował Mroczny Rycerz. W kulminacyjnej scenie chłopak zmierzył się z Heretykiem – swoim klonem i bezwzględnym egzekutorem Leviathana. Walka zakończyła się dramatycznie: Damian został przebity mieczem, a Batman przybył zbyt późno, by uratować syna.

Numer odbił się szerokim echem w całej linii tytułów z Gotham. Historie oznaczone szyldem „Requiem” pokazywały żałobę i psychiczne załamanie Bruce’a, które napędziło kolejne wątki – w tym desperacką próbę przywrócenia Damiana do życia. Choć w świecie superbohaterów śmierć rzadko bywa ostateczna i Damian ostatecznie powrócił, emocjonalny ciężar tamtej sceny do dziś pozostaje jednym z najmocniejszych momentów współczesnych komiksów DC. Dla wielu fanów była to brutalna przypominajka, że nawet w Bat-Rodzinie nikt nie jest naprawdę bezpieczny.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 22:03

Chyba tylko skończeni głupcy przecierali oczy albo byli wstrząśnięci. 

Komiksy od dawien dawna zabijają postacie, nawet niszczą planety. A potem są przywracani w jakiś sposób. Nie ma jednej ciągłej linii fabularnej. Nic nie ma znaczenia. To wszystko jest bezwartościowe.