Legendarne science fiction kończy 39 lat. To jeden z największych klasyków kina

Radosław Krajewski
2026/07/17 11:00
1
0

Minęło 39 lat od kinowej premiery jednego z najważniejszych filmów w historii.

RoboCop obchodzi 39. rocznicę premiery. Kultowy film Paula Verhoevena z Peterem Wellerem w roli głównej zadebiutował w amerykańskich kinach 17 lipca 1987 roku i na stałe zapisał się w historii kina science fiction. Produkcja nie tylko odniosła sukces finansowy, ale również zapoczątkowała dużą serię obejmującą kolejne filmy, seriale, komiksy oraz gry.

RoboCop

RoboCop – kultowy akcyjniak science fiction skończył 39 lat

Dokładnie 39 lat temu widzowie po raz pierwszy poznali Aleksa Murphy’ego, policjanta brutalnie zamordowanego podczas służby, a następnie przywróconego do życia jako cybernetyczny stróż prawa. Wyreżyserowany przez Paula Verhoevena RoboCop łączył widowiskowe kino akcji, futurystyczną technologię, czarny humor oraz wyjątkowo ostrą satyrę społeczną.

Akcja filmu rozgrywa się w pogrążonym w chaosie Detroit niedalekiej przyszłości. Kontrolę nad miejską policją przejmuje potężna korporacja Omni Consumer Products, która planuje wykorzystać rosnącą przestępczość do realizacji własnych interesów. Gdy funkcjonariusz Alex Murphy zostaje zamordowany przez gang Clarence’a Boddickera, jego ciało trafia w ręce OCP. W ten sposób powstaje RoboCop – niemal niezniszczalny cyborg zaprogramowany do walki z przestępczością.

W roli głównej wystąpił Peter Weller, a na ekranie towarzyszyli mu: Nancy Allen, Kurtwood Smith, Ronny Cox oraz Miguel Ferrer. Za scenariusz odpowiadali Edward Neumeier i Michael Miner.

Pierwszy RoboCop powstał za około 13 mln dolarów. Film rozpoczął wyświetlanie w Stanach Zjednoczonych 17 lipca 1987 roku, zarabiając podczas premierowego weekendu ponad 8 mln dolarów. Łczne wpływy produkcji wyniosły około 53,4 mln dolarów.

GramTV przedstawia:

Produkcja została dobrze przyjęta przez krytyków, którzy zwracali uwagę, że pod warstwą brutalnego filmu akcji znajduje się inteligentna satyra na korporacje, prywatyzację usług publicznych, konsumpcjonizm, media oraz militaryzację policji. Obecnie RoboCop z 1987 roku ma 84 proc. pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes na podstawie 186 opinii krytyków. Identyczny wynik film uzyskał wśród widzów. Recenzenci chwalili połączenie politycznej satyry, czarnego humoru, komiksowej stylistyki oraz bezkompromisowej przemocy. Film otrzymał również 70 punktów na 100 w serwisie Metacritic, co oznacza generalnie pozytywny odbiór krytyków. Początkowo część recenzentów krytykowała produkcję za nadmierną brutalność, jednak z czasem coraz większą uwagę zaczęto zwracać na jej drugie dno i społeczne przesłanie.

Sukces pierwszego filmu sprawił, że RoboCop stał się początkiem nowej dużej marki science fiction. W 1990 roku do kin trafił RoboCop 2, a trzy lata później premierę miał RoboCop 3. Powstały także seriale animowane i aktorskie, komiksy, książki, zabawki oraz liczne gry komputerowe. W 2014 roku marka doczekała się kinowego rebootu z Joelem Kinnamanem w roli głównej. Chociaż nowa wersja osiągnęła znacznie wyższy wynik finansowy, nie zdobyła takiego uznania jak oryginał Verhoevena. Pierwszy RoboCop pozostał punktem odniesienia dla wszystkich kolejnych interpretacji tej postaci. Popularność bohatera przetrwała również w branży gier. RoboCop pojawiał się między innymi w automatach, klasycznych produkcjach na komputery i konsole, Mortal Kombat 11 oraz wydanej w 2023 roku grze RoboCop: Rogue City.

Pierwszy RoboCop miał ogromny wpływ na rozwój science fiction, gdyż udowodnił, że widowiskowy film o cyborgu może być jednocześnie inteligentnym komentarzem społecznym. Produkcja wykorzystywała elementy kina policyjnego, horroru, czarnej komedii oraz futurystycznej dystopii, tworząc połączenie, które przez kolejne dekady inspirowało innych twórców. Film rozwinął również popularny w science fiction motyw człowieka uwięzionego wewnątrz maszyny. Historia Murphy’ego nie opowiadała jedynie o walce robota z przestępcami. Była przede wszystkim opowieścią o odzyskiwaniu człowieczeństwa, pamięci i własnej tożsamości przez osobę potraktowaną przez korporację jak produkt.

Brytyjski Instytut Filmowy zwracał uwagę, że RoboCop przeniósł klasyczne schematy filmu policyjnego do brudnej, realistycznej wizji przyszłości. Jednocześnie produkcja korzystała z motywów znanych z Frankensteina, Metropolis oraz wcześniejszych filmów o robotach i sztucznej inteligencji. Charakterystyczne telewizyjne reklamy, serwisy informacyjne i korporacyjne slogany przedstawione w filmie stały się natomiast wzorem dla kolejnych satyrycznych dystopii. Wpływ RoboCopa można zauważyć w późniejszych produkcjach opowiadających o militaryzacji technologii, prywatnych korporacjach przejmujących funkcje państwa oraz zacieraniu granicy pomiędzy człowiekiem a maszyną.

Komentarze
1
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 11:50

I oczywiście Hollywood jak zwykle wzięło coś co osiągnęło sukces i kompletnie to zniszczyli. 

Verhoeven miał talent to unikalnych produkcji. Fakt że bywały lepsze i gorsze. Ale obok RoboCopa zrobił też inny kultowy klasyk - Starship Troopers. Z tych co zapadają w pamięć jest też Total Recall, Black Book, Soldier of Orange no i oczywiście Basic Instinct.

Reżyserem dwójki był ktoś inny i widać było że np. nie czuli satyry. Raczej próbowali kopiować. Scenariusz robił Frank Miller ale podczas produkcji był taki chaos że generalnie nie dogadywali się co do budżetu a potem musieli ciąć scenariusz żeby dało się go zrobić. To właśnie RoboCop 2 był powodem dla którego Miller się zniechęcił do Hollywood. 

A potem z trójką, próbowali zrobić film PG-13. Chcieli skupić się na sprzedaży zabawek czy na serialu telewizyjnym. Więc wykastrowali połowę tego co czyniło oryginał tak ciekawym. I nagle z filmu który był komentarzem na temat społeczeństwa dostaliśmy głupawy film z jetpackiem i hakerką-sierotą. Warto dodać że aktor, Peter Weller nie uczestniczył w tym filmie. 

RoboCop zaczął jako brutalna satyra kapitalizmu a skończył jako głupawy film dla dzieci o robocie-policjancie. Remake wcale nie pomógł pomimo że mieli unikalny pomysł (zamiast odzyskania człowieczeńśtwa - jego utrata) bo oczywiście Hollywood chciało PG-13.