Kultowy World of Warcraft miał być tylko na chwilę. Blizzard dawał tytułowi maksymalnie 5 lat popularności

Mikołaj Berlik
2026/03/16 14:00
2
0

MMORPG przerosło jednak wszelkie oczekiwania.

Jeffrey Kaplan, w najnowszym odcinku podcastu Lexa Fridmana, rzucił nowe światło na kulisy powstawania największego fenomenu w historii MMO. Okazuje się, że to, co dziś uważamy za "nieśmiertelny" fundament branży, w oczach Blizzarda było jedynie pięcioletnim projektem.

World of Warcraft
World of Warcraft

World of Warcraft – Blizzard nie wierzył w tytuł

Blizzard, obawiając się, że gracze szybko znudzą się Azeroth, zaczął planować następcę już w okolicach 2005 roku. Studio zakładało, że po 5 latach WoW po prostu się zestarzeje, a firma wpadnie w tarapaty, jeśli nie będzie miała gotowego kolejnego hitu. Pojawiła się koncepcja Titana – gra miała być rewolucyjnym połączeniem codziennego życia (inspirowanego The Sims i Animal Crossing) z nocną walką w futurystycznym świecie. Projekt anulowano po 6 latach pracy, co kosztowało studio 83 miliony dolarów. Kaplan przyznał, że zawiodło zarządzanie i brak spójności – wizualnie gra przypominała "zlepek dziesięciu różnych tytułów".

Mimo że Titan nigdy nie ujrzał światła dziennego, jego "szczątki" stały się fundamentem pod inny wielki sukces. Silnik oraz wiele pomysłów projektowych z Titana posłużyło do stworzenia Overwatcha, który zdefiniował gatunek hero-shooterów.

Podczas gdy następca umarł w powijakach, World of Warcraft ma się świetnie – niedawno wydany dodatek Midnight przyciągnął tłumy, chociaż pojawił się 22 lata po premierze podstawowej gry.

GramTV przedstawia:

Zaczyna się drugi rozdział Sagi Serca Świata (The Worldsoul Saga™). Wróć do legendarnego królestwa Quel'Thalas i przemierzaj nieznane oraz przeprojektowane krainy w poszukiwaniu nowych sojuszników w walce z Xal'atath. Wyrusz do odświeżonej Śpiewającej Puszczy (Eversong Woods) i Zul'amanu, krain jednocześnie znajomych i czekających na ponowne odkrycie. Odwiedź spowitą blaskiem pierwotną dżunglę Harandaru, która rozciąga się u zbiegu korzeni Drzew Świata, i odkryj odległy, nieprzyjazny, zniszczony przez Pustkę świat, gdzie rządzą drapieżcy, a niebezpieczeństwo czai się w każdym cieniu.

Komentarze
2
sc
Gramowicz
Dzisiaj 14:54

WoW to dla mnie taki przycisk bezpieczeństwa. Sam fakt, że wciąż żyje i się rozwija daje mi poczucie, że w razie słabości w życiu w każdej chwili mogę tam wrócić i zresetować od świata zewnętrznego. 

Painkiller
Gramowicz
Dzisiaj 14:17

Grałem w oryginalnego WoW od dnia premiery płacąc  subskrypcje aż do 2011.

Dla mnie co grał w Warcraft 2 i 3 WoW kończy się na drugim dodatku Wrath of the lich King gdzie spójnie kończą historię powiązaną w Rtsem. Każdy kolejny dodatek do przekombinowanie i przestałem grać.

Faktem jest że fenomen był/jest, dla mnie do była kontynuacja RTSa w świecie 3d