James Ohlen przez 22 lata pracował w BioWare, biorąc udział w postawaniu kilku ciekawych projektów. Teraz zaś uchylił nieco rąbka tajemnicy.
Tajemnicy w temacie Star Wars: Knights of the Old Republic. Wiedzieliście, że myślano o… reboocie?
Star Wars: The Old Republic
Star Wars: The New Republic, czyli miękki reboot KOTOR-a
Ohlen w rozmowie z PC Gamerem wrócił do czasów, gdy był reżyserem Star Wars: The Old Republic. Jak się okazuje, proponowano mu wówczas stworzenie czegoś, co miało być World of Warcraft w kosmosie. Niemniej on sam… odmówił, czego, jak przyznał, żałuje. Jednocześnie napomknął on o projekcie o roboczej nazwie Star Wars: The New Republic, które w praktyce miał być miękkim rebootem KOTOR-a, czyniącego z gry coś na wzór KOTOR-a Online. Co ciekawe, temat był na tyle zaawansowany, że udało się przekonać do niego Patricka Soderlunda, ówczesnego szefa Electronic Arts, a nawet Kathleen Kennedy i Dave'a Filoniego z Lucasfilmu. Niemniej tak skory do wydawania pieniędzy nie był zarząd samego EA, w następstwie czego temat wylądował w koszu.
Ohlen przyznaje, że był rozczarowany takim obrotem spraw:
To była szansa na zrobienie Knights of the Old Republic Online, szansa na naprawienie wszystkiego, o czym mówiłem, że spieprzyliśmy. Pamiętam, że byłem niesamowicie podekscytowany, bo największym wyzwaniem był szef EA, Patrick Soderlund, który moim zdaniem jest świetny, ale nienawidzi Star Wars: The Old Republic. I przekonałem go... to było jedno z największych osiągnięć w mojej karierze. Mieliśmy mieć Star Wars: The New Republic, dopóki rada dyrektorów EA – z których wszyscy pamiętali premierę Star Wars: The Old Republic i pamiętali wydanie 300 milionów dolarów – nie stwierdziła: “Po jakiego chu*a mamy wydawać kolejną furę kasy?”.
GramTV przedstawia:
Sam Ohlen do niedawna działał w stworzonym przez siebie Archetype Entertainment. Studio to tworzy obecnie planowaną na 2027 rok grę EXODUS, nazywaną przez wielu duchowym następcą Mass Effect. Co jednak najciekawsze, twórca niedawno opuścił ekipę, co wzbudziło obawy fanów o przyszłość projektu. Jak się jednak okazuje, rozstanie to nie miało nic wspólnego z samym EXODUSEM, a bardziej z wypaleniem zawodowym, które zmusiło Ohlena do takiej decyzji.
Absolwent dziennikarstwa sportowego na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Pasjonat esportu, piłki nożnej i polityki. Od 2026 roku redaktor Gram.pl.
"World of Warcraft w kosmosie"... ale właśnie dlatego KOTOR poniósł porażkę. Co ciekawe, w KOTOR-ze się fajnie grało… jak w grę dla jednego gracza. Niektóre klasy miały fajną fabułę.
Bioware nie myślała długoterminowo. Robienie questów z voice actingiem się zemściło, bo robienie nowych treści nie było ani proste, ani szybkie. Tak samo kompanie, których musieli odciąć i zastąpić nowymi, bo nie mogli chyba ściągnąć ponownie aktorów głosowych.
Dodatkowo sama gra miała content na miesiąc, jak ktoś się przysiedział. Bo mniej i więcej wtedy zaczęły się narzekania na brak zawartości i exodus.
Samo Bioware nie miało pojęcia co z tym zrobić więc wprowadzili idiotyczny Legacy gdzie mając wiele postaci łączyłes je w "rodzinie" i wrzucając kredyty mogłeś odblokować rzeczy.
Generalnie to jest historia większości MMO na rynku. Zamiast zaoferować coś unikalnego to próbują "zabić wowa" i giną w pojedynku.
Final Fantasy 14 to chyba jedyna tego typu gra która się ostała. I to dopiero udało im się za drugim podejściem. Ale też dlatego że zaoferowali fajny świat.
Old School Runescape jedzie deczko na nostalgii plus jest to dość przyjemny sandbox.
TES Online oferuje "bethesda experience" i skopany progress gdzie gracze z niskim poziomem grają obok tych z maksymalnym. Co jak co jednak się wyróżnia.
Guild Wars 2 - gra która znalazła swoją grupę odbiorców np. oferując ciekawe podejście do otwartego świata. Dwóch graczy może bić jednego moba i nikt nie krzyczy "no KS". Eventy która mają etapy i które chwilowo modyfikują mapę.
Black Desert Online - duży otwarty świat, mnóstwo mechanik. Nie bez powodu Crimson Desert jest taki popularny. Nardzo lubię design tej gry. Ciągle widzę ludzi podróżujących między lokacjami. Jak wysyłasz pracowników to widzisz jak wychodzą z miasta do pracy. Fajna sprawa. Niestety p2w.
Albion - ciekawy izometryczny sandbox.
EVE - hardcore sandbox experience. Kiedyś grałem. Ale serio grasz z excelem na drugim ekranie.
Każda gra jest na swój sposób unikalna. Też jest trochę sandboxów na liście.