Obecnie jednak nie ma żadnych planów na wznowienie tego serialu.
Choć od premiery minęło już pięć lat, jedna z gwiazd uniwersum Gwiezdnych wojen nadal liczy na powrót serialu Księga Boby Fetta. Produkcja zadebiutowała na platformie Disney+ w 2021 roku i od samego początku wzbudzała skrajne emocje wśród fanów. Mimo ogromnej popularności samego Boby Fetta, serial nie został przedłużony o drugi sezon, a Lucasfilm do dziś nie ogłosił żadnych planów związanych z kontynuacją.
Księga Boby Fetta
Księga Boby Fetta – Ming Na Wen chciałaby wystąpić w drugim sezonie serialu
W ostatnich latach seriale osadzone w świecie Gwiezdnych wojen były odbierane bardzo różnie. Produkcje takie jak The Mandalorian czy Andor spotkały się z bardzo pozytywnym przyjęciem, podczas gdy Akolita oraz właśnie Księga Boby Fetta, czy Ahsoka wywołały liczne dyskusje i podziały wśród widzów.
Ming Na Wen, wcielająca się w Fennec Shand, podczas występu w programie The Sackhoff Show przyznała, że nadal chciałaby wrócić do tego świata razem z Temuerą Morrisonem, serialowym Bobą Fettem:
Myślę, że zarówno fani, jak i Temuera oraz ja powinniśmy dostać drugi sezon Księgi Boby Fetta. Mam wrażenie, że wciąż jest jeszcze wiele historii do opowiedzenia i ta opowieść nie została tak naprawdę zakończona ani w pełni rozwinięta. Wciąż jest tu potencjał.
GramTV przedstawia:
Aktorka zasugerowała również możliwość stworzenia spin-offu poświęconego samej Fennec Shand. Według niej postacie wprowadzone w serialu nadal mają ogromny potencjał, którego Lucasfilm w pełni nie wykorzystał.
Wielu fanów uważa jednak, że ewentualny drugi sezon musiałby wyciągnąć wnioski z problemów pierwszej odsłony. Jednym z najczęściej powtarzających się zarzutów wobec serialu było odsunięcie głównych bohaterów na dalszy plan i skupienie się na wydarzeniach związanych z The Mandalorian. Dla części widzów serial momentami bardziej przypominał kolejny sezon przygód Dina Djarina i Grogu niż samodzielną historię Boby Fetta.
Zdaniem fanów ewentualna kontynuacja powinna skoncentrować się przede wszystkim na relacji Boby Fetta i Fennec Shand oraz pozwolić tym bohaterom rozwinąć własne historie bez ciągłego odwoływania się do innych seriali z uniwersum. Taki kierunek mógłby nie tylko poprawić odbiór fabularny, ale również stworzyć solidniejsze fundamenty pod kolejne opowieści rozgrywające się w odległej galaktyce.
Może gdyby zadbali o efekty specjalne, a nie pokazali gonitwę na skuterach, która wyglądała jakby jechali 20 km/h ale cała otoczka od ruchów kamery po muzykę miała nas przekonywać, że prędkości są niesamowite. Skoro nie potrafili tego zrobić to mogli sobie obejrzeć oryginalną trylogię sprzed 40 lat, na Endorze bardzo dobrze pokazali prędkość na podobnych sprzętach.
Już oczywiście abstrahując od tego, że najskuteczniejszy łowca nagród w galaktyce wysługiwał się bandą nastolatków na tychże skuterach.