Widzowie jednak jeszcze trochę będą musieli poczekać na debiut serialu.
Apple TV wyznaczyło nowy termin premiery serialu Specjalistka z Jessicą Chastain w roli głównej. Produkcja, która zniknęła z harmonogramu platformy zaledwie kilka dni przed planowanym debiutem, ma ostatecznie trafić do widzów wiosną 2027 roku.
Specjalistka
Specjalistka z nową datą premiery. Apple TV chce zdążyć przed galą Emmy
Serial Specjalistka miał pierwotnie zadebiutować 26 września 2025 roku, jednak trzy dni przed premierą Apple TV niespodziewanie wstrzymało dystrybucję. Decyzję podjęto niedługo po zabójstwie Charliego Kirka, amerykańskiego działacza politycznego, który zginął 10 września 2025 roku. Chociaż platforma nie przedstawiła wówczas szczegółowego uzasadnienia, termin zmiany planów oraz tematyka serialu wskazywały na możliwy związek między tymi wydarzeniami.
Przedstawiciele Apple TV ograniczyli się do krótkiego oświadczenia, w którym poinformowali o odroczeniu premiery:
Po dokładnym rozważeniu sprawy podjęliśmy decyzję o przełożeniu premiery serialu Specjalistka. Dziękujemy za wyrozumiałość i z niecierpliwością czekamy na możliwość udostępnienia produkcji w późniejszym terminie.
Decyzja spotkała się z publiczną reakcją Jessiki Chastain, która nie tylko wciela się w główną bohaterkę, lecz także pełni funkcję producentki wykonawczej serialu. Aktorka podkreślała, że docenia współpracę z Apple, ale nie zgadza się z odsunięciem premiery. W swoim oświadczeniu zwróciła uwagę na liczne akty przemocy, do których doszło w ostatnich latach w Stanach Zjednoczonych, w tym zamachy na polityków, atak na Kapitol oraz strzelaniny w szkołach. Jej zdaniem wydarzenia te pokazują, jak istotne pozostają problemy poruszane w produkcji.
Nigdy nie unikałam trudnych tematów i choć wolałabym, żeby ten serial nie był tak aktualny, niestety taki właśnie jest. Specjalistka opowiada o bohaterach, którzy każdego dnia pracują nad zapobieganiem przemocy, zanim do niej dojdzie, a uhonorowanie ich odwagi wydaje się dziś pilniejsze niż kiedykolwiek wcześniej.
Wybór tego okresu ma umożliwić serialowi udział w rywalizacji o nagrody Emmy w 2027 roku. Nowy harmonogram oznacza również, że produkcja trafi do widzów już po zaplanowanych na listopad 2026 roku wyborach do Kongresu Stanów Zjednoczonych.
Bohaterką ośmioodcinkowego thrillera jest Jodi Goodwin, doświadczona śledcza, żona i matka, która pod przybranym nazwiskiem infiltruje internetowe środowiska ekstremistyczne. Jej zadaniem jest identyfikowanie osób planujących akty przemocy oraz zapobieganie zamachom terrorystycznym na terenie Stanów Zjednoczonych. W trakcie wykonywania swojej pracy kobieta przenika między innymi do grup skupiających zwolenników białej supremacji, próbując odkryć ich zamiary, zanim dojdzie do tragedii.
Scenariusz powstał na podstawie artykułu Andrei Stanley zatytułowanego Is It Possible to Stop a Mass Shooting Before It Happens?, opublikowanego w magazynie Cosmopolitan w 2019 roku. Tekst przedstawiał działalność anonimowej specjalistki zajmującej się identyfikowaniem potencjalnych sprawców masowych strzelanin i przeciwdziałaniem przemocy. Autorka materiału pełni również funkcję konsultantki serialu.
Widać, że scena z Muskiem była dobra, skoro tak Ci zapadła w pamięć. Serial miał 8 odcinków, blisko po 1h każdy, co daje 8 godzin. Scena, gdzie jest Musk trwa poniżej minuty :)
Chyba wiem co masz na myśli, ale jak to często bywa - mylisz się.
To, że jakaś scena zapadła mi w pamięć, nie oznacza że była dobra. Tak samo zapadła mi w pamięć scena z Endgame, gdzie kiedy wszyscy walczą na śmierć i życie z armią Thanosa, wszystkie panie nagle zebrały się razem, żeby zapozować do zdjęcia. Pamiętam ją właśnie dlatego, że była tak głupia i sztuczna, że aż śmieszna.
Zresztą nawet Marvel miał z tą sceną problem. Po testach ją przerabiali, bo wyglądała jak zwykły pandering. Z marnym skutkiem.
Z The Boys jest podobnie. Problem nie polega na tym, że przez minutę pokazali Muska. Chodzi o to, że ta scena była tylko przykładem większego problemu. Widać, że showrunnera d*pa piekła i bardziej zależało mu na wrzucaniu kolejnych nawiązań do Muska niż na tym, żeby dowieźć dobre zakończenie.
Do tego cały finał kompletnie nie miał nic wspólnego z tym "scorched earth", którym tak chętnie machali wcześniej w promocji.
Więc argument "pamiętasz tę scenę, czyli była dobra" jest po prostu słaby. Ludzie pamiętają też fatalne dialogi, idiotyczne zwroty akcji i sceny wywołujące zażenowanie. Zapamiętywalność nie jest żadną miarą jakości.
Tak że nie, nie chodziło mi o jedną scenę trwającą minutę. Ona po prostu dobrze pokazuje, co mi nie pasowało w całym finale.
Może po prostu mamy inne standardy tego, co uznajemy za dobrą scenę. A może zwyczajnie ten finał był pisany pod takich widzów jak Ty - wystarczyło wrzucić odpowiednie odniesienia, żebyś był zbyt zajęty klaskaniem, żeby zauważyć, jak słabe było samo zakończenie.
Silverburg
Gramowicz
22/09/2026 11:13
dariuszp napisał:
Znając życie, okaże się, że mamy parodię Trumpa albo Muska, jakiegoś skrajnie prawicowego radykała planującego zamach i krystalicznie czystą ofiarę stojącą po "właściwej" stronie politycznej barykady. Idealnie jak ofiara jeszcze będzie gejem.
Normalnie coś takiego zapewne przeszłoby w Hollywood bez większego problemu. Oni ciągle robią jakieś anty-trumpowe produkcje. Zresztą The Boys zostało mocno zmienione i wg mnie na gorsze pod koniec właśnie po to by celować w Trumpa i Muska już nawet bez żadnej otoczki. Znowu ten serial miał premierę kilka tygodni po zabójstwie Charliego Kirka i opowiada m.in. o politycznym ekstremizmie oraz atakach z użyciem broni i kiedy sprawcami jest skrajna lewica a w serialu szczujesz na tych drugich to nawet skończony idiota może przewidzieć reakcje.
I trudno się dziwić. Po zamachach na Trumpa, zabójstwie Kirka i przypadkach otwartego celebrowania jego śmierci w internecie serial przedstawiający przemoc polityczną w mocno jednostronny sposób mógłby zostać odebrany zupełnie inaczej, niż zakładali jego twórcy kilka lat wcześniej kiedy wszyscy myśleli że to prawica będzie zabijać ludzi na lewo i prawo.
Oczywiście okaże się dopiero po premierze, czy rzeczywiście tak ten serial wygląda. Ale doświadczenie mi mówi że tak właśnie będzie. Bo tak to wygląda w USA.
Widać, że scena z Muskiem była dobra, skoro tak Ci zapadła w pamięć. Serial miał 8 odcinków, blisko po 1h każdy, co daje 8 godzin. Scena, gdzie jest Musk trwa poniżej minuty :)
dariuszp
Gramowicz
21/09/2026 21:15
Znając życie, okaże się, że mamy parodię Trumpa albo Muska, jakiegoś skrajnie prawicowego radykała planującego zamach i krystalicznie czystą ofiarę stojącą po "właściwej" stronie politycznej barykady. Idealnie jak ofiara jeszcze będzie gejem.
Normalnie coś takiego zapewne przeszłoby w Hollywood bez większego problemu. Oni ciągle robią jakieś anty-trumpowe produkcje. Zresztą The Boys zostało mocno zmienione i wg mnie na gorsze pod koniec właśnie po to by celować w Trumpa i Muska już nawet bez żadnej otoczki. Znowu ten serial miał premierę kilka tygodni po zabójstwie Charliego Kirka i opowiada m.in. o politycznym ekstremizmie oraz atakach z użyciem broni i kiedy sprawcami jest skrajna lewica a w serialu szczujesz na tych drugich to nawet skończony idiota może przewidzieć reakcje.
I trudno się dziwić. Po zamachach na Trumpa, zabójstwie Kirka i przypadkach otwartego celebrowania jego śmierci w internecie serial przedstawiający przemoc polityczną w mocno jednostronny sposób mógłby zostać odebrany zupełnie inaczej, niż zakładali jego twórcy kilka lat wcześniej kiedy wszyscy myśleli że to prawica będzie zabijać ludzi na lewo i prawo.
Oczywiście okaże się dopiero po premierze, czy rzeczywiście tak ten serial wygląda. Ale doświadczenie mi mówi że tak właśnie będzie. Bo tak to wygląda w USA.