Kolejna część Final Fantasy VII na ostatniej prostej. Twórcy szykują nowe informacje i odnoszą się do krytyki Rebirth

Mikołaj Berlik
2026/01/09 18:00
6
0

Finał trylogii Final Fantasy VII zbliża się wielkimi krokami.

Reżyser serii, Naoki Hamaguchi, potwierdził w nowym wywiadzie, że zespół deweloperski przygotowuje się do ujawnienia kolejnych szczegółów dotyczących trzeciej, zamykającej sagę części remake’a. Choć nie padła jeszcze konkretna data prezentacji, określenie „już wkrótce” rozbudziło oczekiwania fanów na pokaz zaplanowany na nadchodzące miesiące 2026 roku. Według Hamaguchiego produkcja przebiega zgodnie z planem, a priorytetem zespołu jest godne domknięcie wieloletniej historii.

Final Fantasy VII Rebirth

Final Fantasy VII – minigry i wnioski z Rebirth

Jednym z najczęściej krytykowanych elementów Final Fantasy VII Rebirth była ogromna liczba minigier. Hamaguchi stanął w ich obronie, podkreślając, że stanowią one ważny element urozmaicający rozgrywkę i pozwalają graczom odpocząć od głównych systemów walki. Jednocześnie przyznał, że część opinii dotyczących tempa gry i frustracji była uzasadniona.

Wczytywanie ramki mediów.

Twórcy wyciągnęli z tego wnioski. W trzeciej części zespół ma znacznie ostrożniej balansować liczbę, trudność oraz moment wprowadzania aktywności pobocznych, tak aby nie odciągały one uwagi od głównego wątku fabularnego.

Wczytywanie ramki mediów.

GramTV przedstawia:

Hamaguchi zwrócił również uwagę na znaczenie zaufania fanów. Przy projekcie o tak dużym ciężarze historycznym nie ma miejsca na zmiany losów bohaterów bez solidnego uzasadnienia. Każda nowość w finale trylogii ma wynikać z potrzeby rozwinięcia pomysłów, których oryginał z 1997 roku nie mógł w pełni zrealizować ze względu na ograniczenia technologiczne. Ostatnia część ma więc pozostać wierna duchowi pierwowzoru, jednocześnie oferując bardziej rozbudowane doświadczenie.

Komentarze
6
dariuszp
Gramowicz
Dzisiaj 04:06
Silverburg napisał:

Akurat turniej (i karcianka) to była jedyna minigierka, która sprawiła mi frajdę.

dariuszp napisał:

Mnie mini gry wkurzały. W którymś momencie zmieniałem poziom trudności nie dlatego że były za trudne czy coś tylko dlatego że mi się już nie chciało ale też chciałem mieć komplet na mapie. Więc zmieniałem poziom. Odpalałem mini grę żeby szybko skończyć i przewracałem poziom pod inne aktywności. 

Żeby to jeszcze było jak w innych grach że nawet nie zauważysz jak czegoś nie zrobisz. Tutaj tak nie było.

Zwłaszcza że np na statku pakują nas w turniej i dobrze jest tak mieć praktykę. 

Tak i tam np nie zmieniłem poziomu. Też był turniej Gwinta w W3. Turniej na statku był ciekawy. No i dostaliśmy psa w przebraniu. Coś co było w oryginale. 

Ale nie ukrywam że czyszcząc mapę miałem na turniej wszystkie możliwe do zdobycia karty. Takie które mi pozwalały łatwo zmienić linie albo skasować kartę z przodu. Co czyniło każda grę prostą. 

Silverburg
Gramowicz
Wczoraj 22:05
dariuszp napisał:

Mnie mini gry wkurzały. W którymś momencie zmieniałem poziom trudności nie dlatego że były za trudne czy coś tylko dlatego że mi się już nie chciało ale też chciałem mieć komplet na mapie. Więc zmieniałem poziom. Odpalałem mini grę żeby szybko skończyć i przewracałem poziom pod inne aktywności. 

Żeby to jeszcze było jak w innych grach że nawet nie zauważysz jak czegoś nie zrobisz. Tutaj tak nie było.

Zwłaszcza że np na statku pakują nas w turniej i dobrze jest tak mieć praktykę. 

Akurat turniej (i karcianka) to była jedyna minigierka, która sprawiła mi frajdę.

dariuszp
Gramowicz
Wczoraj 20:08

Mnie mini gry wkurzały. W którymś momencie zmieniałem poziom trudności nie dlatego że były za trudne czy coś tylko dlatego że mi się już nie chciało ale też chciałem mieć komplet na mapie. Więc zmieniałem poziom. Odpalałem mini grę żeby szybko skończyć i przewracałem poziom pod inne aktywności. 

Żeby to jeszcze było jak w innych grach że nawet nie zauważysz jak czegoś nie zrobisz. Tutaj tak nie było.

Zwłaszcza że np na statku pakują nas w turniej i dobrze jest tak mieć praktykę. 




Trwa Wczytywanie