W 2010 roku aktorskie remaki nie były dla studia niczym oczywistym. Disney sporo zaryzykował, ale najwyraźniej się opłaciło. Sequel nie powtórzył tego sukcesu. Powtórzyły go jednak, a nawet przebiły, kolejne filmy tego rodzaju.
Dokładnie 16 lat temu, 3 marca 2010 roku, premierę miała Alicja w Krainie Czarów w reżyserii Tima Burtona. Była to aktorska wersja klasycznej animacji Disneya i jednocześnie swobodna adaptacja prozy Lewisa Carrolla. W obsadzie znaleźli się m.in. Johnny Depp jako Szalony Kapelusznik oraz Mia Wasikowska w roli Alicji.
Alicja w Krainie Czarów
Alicja w Krainie Czarów – 16 lat od premiery
Film od początku wzbudzał ogromne zainteresowanie. Krytycy doceniali przede wszystkim wyrazistą wizję Burtona, scenografię i kostiumy, choć opinie były i są podzielone (film ma zaledwie 51% na Rotten Tomatoes). Publiczność nie miała jednak wątpliwości – produkcja szybko zaczęła bić rekordy frekwencji.
Ostatecznie zarobiła ponad miliard dolarów na całym świecie, stając się pierwszym aktorskim remakiem Disneya z takim wynikiem. W tamtym czasie był to rezultat przełomowy i jasny sygnał dla studia, że warto inwestować w nowe wersje klasycznych historii.
GramTV przedstawia:
Dla Johnny’ego Deppa był to jeden z ostatnich tak wielkich hitów w karierze. W kolejnych latach jego filmografia nie przynosiła już podobnych sukcesów, a aktor zmagał się z problemami wizerunkowymi. Dziś próbuje odbudować swoją pozycję w branży. Z kolei Mia Wasikowska nie zdecydowała się na hollywoodzki blichtr – postawiła na mniejsze projekty i pracę poza głównym nurtem, rzadko pojawiając się w wysokobudżetowych produkcjach.
Sequel z 2016 roku nie powtórzył finansowego triumfu pierwszej części. Jednak to właśnie sukces Alicji otworzył drogę kolejnym remake’om. Na tej fali powstały takie hity jak Piękna i Bestia z wynikiem około 1,26 mld dolarów, Aladyn z ponad 1,05 mld oraz Król Lew, który sięgnął imponujących 1,66 mld dolarów globalnie. W ubiegłym roku największym tego rodzaju hitem był Lilo i Stitch, który także przebił miliard dolarów.
Dziś, z perspektywy czasu, widać wyraźnie, że film Burtona nie był jedynie jednorazowym sukcesem. Zapoczątkował trend, który trwa do dziś i stał się jednym z filarów współczesnej strategii Disneya. Choć ta miewa gorsze momenty. Jak wiemy, przykład Śnieżki wskazuje, że nie każdy remake jest z miejsca sukcesem dla studia.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!