Jim Carrey może wrócić do swojej kultowej roli. Po 26 latach powstanie kontynuacja świątecznego hitu

Jakub Piwoński
2026/06/19 09:40
1
0

Ta komedia świąteczna ma w końcu szansę na sequel.

Dopiero niedawno sugerowaliśmy, że w Hollywood spekuluje się o możliwym powrocie Maski. Teraz jednak okazuje się, że Jim Carrey może powrócić do swojej innej ikonicznej roli. Po ponad ćwierć wieku od premiery kultowy Grinch może ponownie pojawić się na ekranie w wersji aktorskiej. Według informacji branżowych mediów studio Universal dało zielone światło kontynuacji filmu Grinch: świąt nie będzie z 2000 roku. Trwają również rozmowy z Jimem Carreyem, który miałby jeszcze raz wcielić się w jedną z najbardziej charakterystycznych postaci swojej kariery.

Grinch: świąt nie będzie
Grinch: świąt nie będzie

Grinch może ponownie pojawić się na ekranie w wersji aktorskiej

Za kamerą ma ponownie stanąć Ron Howard, reżyser pierwszej części. Scenariusz przygotowują Alec Berg, Jeff Schaffer i David Mandel, twórcy znani między innymi z pracy przy serialu Pohamuj entuzjazm. Pierwszy film był ogromnym sukcesem finansowym. Produkcja zarobiła ponad 345 milionów dolarów na całym świecie, a na samym rynku amerykańskim zgromadziła ponad 264 miliony dolarów, stając się największym kinowym hitem 2000 roku w USA. Film zdobył również Oscara za charakteryzację.

GramTV przedstawia:

Powrót Carreya może jednak zaskakiwać. Aktor wielokrotnie opowiadał o trudnych warunkach pracy przy pierwszym filmie. Nakładanie charakteryzacji Grincha zajmowało nawet osiem godzin dziennie, a gwiazdor miał poważnie rozważać rezygnację już po pierwszych dniach zdjęciowych. Z czasem proces udało się skrócić do około trzech godzin, co znacząco ułatwiło realizację produkcji. Choć Grinch przez lata nie mógł wrócić w wersji aktorskiej, sama postać nie zniknęła jednak z ekranów – w 2018 roku doczekała się nowej wersji w pełnometrażowym filmie animowanym, który okazał się dużym sukcesem kasowym i zarobił ponad 500 milionów dolarów na całym świecie.

W ostatnich latach Carrey kilkukrotnie sugerował również zakończenie kariery aktorskiej. Ostatecznie wrócił jednak do roli Doktora Robotnika w serii Sonic, a sam przyznał później, że atrakcyjne wynagrodzenie potrafi zmienić plany nawet najbardziej zdecydowanego emeryta. Na razie nie ujawniono szczegółów fabuły ani daty premiery. Jeśli projekt dojdzie do skutku, będzie to jeden z najgłośniejszych powrotów do filmowych klasyków początku XXI wieku.

Komentarze
1
sc
Gramowicz
Dzisiaj 10:01

Z tym że Jimmy już się ucharakteryzować tak nie da, to znaczy że AI będzie dynamicznie nakładać deformacje. 

Ciekawe jak to wyjdzie i jak zestarzeje.