Skoro nikt nie zainteresował się tą powieścią pod kątem ekranizacji filmowej, to może czas, aby rozważyć stworzenie na jej podstawie serialu?
Hollywood od dekad odbija się od słynnej powieści Philipa K. Dicka, która wciąż nie doczekała się przeniesienia na duży ekran. Jedna z najbardziej kultowych powieści science fiction XX wieku, czyli Ubik, od lat uchodzi za dzieło wyjątkowo oporne na adaptacje filmowe. Wydaje się więc, że przemysł filmowy powinien porzucić plany na kinową adaptację i pozwolić książce na serialową ekranizację. Streaming wielokrotnie już udowodnił, że można stworzyć seriale na podstawie powieści, które uchodziły za takie, których nie da się przenieść na język filmowy.
Ubik
Ubik – czy wreszcie doczekamy się ekranizacji słynnej powieści science fiction Philipa K. Dicka?
Opublikowany w 1969 roku Ubik zaczyna się jak historia korporacyjnego szpiegostwa, by szybko zamienić się w filozoficzną podróż po granicach rzeczywistości, wiary i ludzkiej percepcji. Czytelnik, podobnie jak główny bohater Joe Chip, niemal nigdy nie ma pewności, co jest prawdziwe, a co jedynie kolejną warstwą iluzji. Z czasem powieść zyskała status jednej z najważniejszych w dorobku Dicka, a magazyn Time umieścił ją na liście stu najlepszych powieści od 1923 roku.
Pierwsze próby ekranizacji pojawiły się bardzo szybko. Już na początku lat siedemdziesiątych francuski reżyser Jean-Pierre Gorin zlecił samemu Dickowi napisanie scenariusza. Autor podszedł do zadania z rozmachem, zmieniając część wątków i proponując zupełnie inne zakończenie. Jego wizja zakładała film, który wraz z rozwojem fabuły stawałby się coraz bardziej retro, aż w finale przypominałby kino nieme. Projekt jednak upadł, a scenariusz trafił jedynie do druku.
Później było już tylko gorzej. W połowie lat dwutysięcznych prawa do adaptacji trafiły do producenta Tommy’ego Pallotty, współpracującego wcześniej z Richardem Linklaterem przy filmie Przez ciemne zwierciadło. Według nieoficjalnych informacji sam Linklater próbował zmierzyć się z Ubikiem, ale ostatecznie uznał projekt za zbyt problematyczny. Kolejne podejścia, między innymi ze strony francuskiej wytwórni Celluloid Dreams oraz reżysera Michela Gondry’ego, również zakończyły się fiaskiem. Gondry przyznawał, że miał gotowy scenariusz, lecz nie był z niego zadowolony, co tylko wzmocniło opinię fanów, że Ubik jest dziełem praktycznie nie do zekranizowania..
GramTV przedstawia:
Zmieniające się realia rynku dają jednak nowe możliwości. Platformy streamingowe coraz częściej sięgają po ambitną fantastykę. Netflix, HBO Max i Apple TV z powodzeniem adaptują skomplikowane literackie światy, a Amazon wcześniej odniósł sukces z serialami opartymi na twórczości Dicka. Co więcej, Netflix niedawno sięgnął po inną jego powieść, The World Jones Made, co pokazuje, że zainteresowanie autorem wcale nie słabnie.
Właśnie serial, najlepiej w formie limitowanej, wydaje się dziś najrozsądniejszym rozwiązaniem. Ośmio- lub dziewięcioodcinkowa produkcja mogłaby dać przestrzeń na rozwinięcie filozoficznych wątków i stopniowe wprowadzanie widza w coraz bardziej niepokojący świat Ubika. Szczególnie że jednym z najbardziej niezwykłych pomysłów książki jest tytułowa substancja, tajemniczy spray cofający przedmioty do wcześniejszych stadiów rozwoju. Współczesne efekty specjalne bez trudu poradziłyby sobie z taką koncepcją, pozostaje jednak pytanie o jej wiarygodne i sensowne wykorzystanie.
Historia ekranizacji prozy Philipa K. Dicka bywa skrajna. Z jednej strony mamy klasyki pokroju Łowcy androidów, Raport mniejszości, czy Pamięć absolutna, z drugiej produkcje, które szybko popadły w zapomnienie, jak Zapłata i Next. Ubik pozostaje więc swoistym świętym Graalem dla twórców science fiction. Platforma, która zdecyduje się podjąć to wyzwanie, może nie tylko zapisać się w historii gatunku, ale też udowodnić, że nawet najbardziej nieuchwytna wizja Dicka wreszcie znalazła swoje miejsce na ekranie.
No nie wiem. Mogą spróbować ale szczerze - nie wiem czy to się spodoba. Może jako serial, podobnie jak to zrobili z Man in the High Castle.
Unik ma to do siebie że zostawia czytelnika bez odpowiedzi. Albo inaczej - odpowiedź musisz udzielić sobie sam. Historia się po prostu kończy.
Czytałem to kupę, kupę lat temu. I książkę przeczytałem dwa razy plecy e plecy. Po prostu nie uznałem że po prostu zostałem bez odpowiedzi więc założyłem że coś mi uciekło, czegoś nie zrozumiałem. Byłem wtedy bardzo młody i internet nie był powszechny.
Pamiętam interpretację bo wątek zapadł mi w głowę. Sama książka była powodem czemu sięgnąłem po twórczość Dicka i czemu jestem fanem sci-fi. Po przeczytaniu założyłem że Joe uległ atakowi psioników i ktoś go próbował ratować. Świat to po prostu wizje tworzone przez jego umysł. I tylko on jest prawdziwy. Cofanie się w czasie to degradacja umysłu. A Ubik jest manifestacją prób ratowania go.
Ale szczerze - jak sobie nie wytłumaczyliście tego co się dzieje - wasza interpretacja jest równie dobra co moja.