Film będzie miał zupełnie inne, mniej baśniowe podejście do wątku Wybrańca i jego roli w kształtowaniu świata.
Obecny rok zapowiada się wyjątkowo dla fanów science fiction, a prawdopodobnie najbardziej wyczekiwany film z tego gatunku ma ambicję rozprawić się z jednym z najbardziej wyeksploatowanych motywów. Chodzi o historię Wybrańca, która tym razem nie będzie opowieścią o nadziei i prostym zwycięstwie dobra, lecz o skutkach ślepej wiary, politycznej manipulacji i przemocy ubranej w religijną narrację.
Diuna: Część druga
Diuna: Część trzecia rozprawi się z mitem Wybrańca, który od lat funkcjonuje w Gwiezdnych wojnach
Trzecia część Diuny, czyli sagi w reżyserii Denisa Villeneuve’a, domknie filmową trylogię i sięgnie po historię z powieści Mesjasz Diuny Franka Herberta. Akcja zostanie osadzona kilka lat po wydarzeniach znanych z drugiego filmu, a Paul Atryda nie będzie już młodym prorokiem na drodze do władzy, lecz Imperatorem i religijnym symbolem, w imię którego przez galaktykę przetacza się krwawy dżihad. Film nie zamierza traktować tego faktu jako tła czy niewygodnego szczegółu, lecz uczynić go głównym osią konfliktu.
Nowa odsłona ma skupić się nie na kolejnych podbojach, ale na powolnym rozpadzie przywódcy, który doskonale rozumie, że sam pomógł stworzyć potwora. Paul wie, że jego mit został zaplanowany i pielęgnowany przez pokolenia religijnej inżynierii, a mimo to świadomie z niego skorzystał. Teraz musi zmierzyć się z rzeczywistością imperium opartego na fanatyzmie, gdzie każda decyzja sprowadza się do brutalnej kalkulacji strat, a nie do moralnych wyborów.
To właśnie w tym miejscu porównania ze światem Gwiezdnych wojen nasuwają się same. Historia Anakina Skywalkera w Star Wars również opierała się na proroctwie i upadku Wybrańca, jednak saga George’a Lucasa konsekwentnie łagodziła ciężar politycznych i społecznych konsekwencji jego czynów, przesuwając nacisk na osobistą tragedię i ostateczne odkupienie. W Diunie na takie rozwiązania nie ma miejsca, a konsekwencje decyzji Paula pozostają trwałym ciężarem dla całego uniwersum.
GramTV przedstawia:
Ważną rolę odegrają też postacie drugoplanowe, które nie będą jedynie tłem. Chani staje się symbolem pęknięcia między dawnym Paulem a figurą, w którą się przeobraził. Irulana uosabia z kolei czystą politykę i cyniczną stabilność imperium, utrzymywaną kosztem prawdy. Relacje między bohaterami są napięte, chłodne i często transakcyjne, co podkreśla tezę, że władza niszczy nie tylko społeczeństwa, ale i najbardziej osobiste więzi.
Podczas gdy Gwiezdne wojny budowały swoją legendę na idei równowagi, nadziei i odkupienia, Diuna 3 chce te pojęcia rozłożyć na czynniki pierwsze. Równowaga oznacza tu stagnację okupioną przemocą, wiara staje się narzędziem kontroli, a Wybraniec nie jest odpowiedzią na problemy świata, lecz ich przekleństwem. Taka bezkompromisowość może wyznaczyć nowy standard dla kina science fiction i sprawić, że finał trylogii zapisze się w historii gatunku, jako jeden z najlepszych i najbardziej emocjonalnych.
Za kamerą ponownie stanął Denis Villeneuve. Do swoich ról wracają: Zendaya jako Chani, Rebecca Ferguson jako Lady Jessica, Florence Pugh jako księżniczka Irulan, Josh Brolin jako Gurney Halleck, Jason Momoa jako Duncan Idaho, Anya Taylor-Joy jako Alia Atryda oraz Javier Bardem jako Stilgar. Wśród nowych twarzy pojawią się: Robert Pattinson jako Scytale, Nakoa-Wolf Momoa jako Leto II oraz Ida Brooke jako Ghanima Atryda.
Przypomnijmy, że oficjalnie premiera filmu nadal zaplanowana jest na 18 grudnia 2026 roku.