Popularność japońskiej animacji rośnie z roku na rok.
Japonia coraz częściej sięga po kulturę jako narzędzie wpływu na arenie międzynarodowej. W centrum tej strategii znalazło się anime, które z niszowej rozrywki dla zagorzałych fanów stało się globalnym fenomenem, oglądanym i kupowanym na całym świecie. Skala wzrostu w ostatniej dekadzie sprawiła, że władze w Tokio zaczęły postrzegać animację jako realny element polityki zagranicznej i budowania wizerunku kraju.
Dragon Ball Z
Japonia chce osiągnąć światowy pokój za sprawą dalszej ekspansji anime
Dane z rynku tylko to potwierdzają. Platformy streamingowe oraz sprzedaż gadżetów i licencji pokazują, że anime wyszło daleko poza Japonię. Netflix ujawnił niedawno, że połowa jego aktywnych użytkowników regularnie sięga po japońskie animacje, co jeszcze kilkanaście lat temu wydawało się nie do pomyślenia. W 2024 roku przychody z rynków zagranicznych po raz pierwszy przewyższyły te krajowe, a największą siłą napędową okazała się Ameryka Północna oraz Azja z dominacją sprzedaży fizycznych wydań.
Temat anime pojawił się także na najwyższym szczeblu politycznym. Premier Japonii, Sanae Takaichi, podczas rozmów o eksporcie kultury zwróciła uwagę na rosnącą rolę animacji i muzyki w budowaniu międzynarodowej pozycji kraju. W jej ocenie anime ma jeszcze ogromny potencjał rozwoju poza granicami Japonii.
Anime i muzyka wzmacniają dyplomatyczną siłę Japonii - powiedziała Takaichi, podkreślając znaczenie kultury jako narzędzia pokojowego oddziaływania.
Jak się okazuje, impulsem do tej refleksji nie były wyłącznie rekordowe przychody branży ani kinowe sukcesy takich tytułów jak Demon Slayer. Premier przyznała, że duże wrażenie zrobiły na niej rozmowy z zagranicznymi przywódcami, którzy wspominali, że ich dzieci i wnuki dorastały na japońskich animacjach.
To właśnie te rozmowy uświadomiły mi, jak daleko sięga dziś wpływ anime - przyznała szefowa rządu Japonii.
GramTV przedstawia:
Wkrótce potem Takaichi zapowiedziała plan znaczącego zwiększenia budżetu przeznaczonego na wsparcie twórców i całej branży, co ma przyspieszyć dalszą ekspansję na rynkach zagranicznych. Wcześniej zwróciła na siebie uwagę cytatem z serii Attack on Titan, odwołując się do słów bohatera, Eren Yeager, w apelu o zaufanie społeczne.
Nowa polityka wpisuje się w wieloletnią strategię Cool Japan, której celem jest budowanie miękkiej siły państwa poprzez kulturę, a nie presję militarną czy gospodarczą. To podejście przyniosło już wymierne efekty. Kolejne pokolenia widzów na Zachodzie zakochiwały się w markach takich jak Pokemon czy serialach pokroju Dragon Ball, często nie zdając sobie sprawy z ich japońskiego pochodzenia.
Jednocześnie temat ekspansji wywołuje dyskusje w samej branży. W rozmowie dla Forbes Japan legendarny twórca Neon Genesis Evangelion, Hideaki Anno, spotkał się z reżyserem filmu Godzilla Minus One, Takashi Yamazaki. Obaj zgodzili się, że globalny sukces nie może oznaczać utraty japońskiej tożsamości.
To nie treść ma dostosowywać się do zagranicznego widza. To widz powinien nauczyć się japońskiego sposobu opowiadania historii - podkreślił Anno.
Co ciekawe, wielu zachodnich odbiorców przyznało mu rację, wskazując różnice kulturowe jako jedną z największych zalet anime. W sieci pojawiły się jednak także głosy krytyczne, zwłaszcza dotyczące warunków pracy i wynagrodzeń animatorów. Pod wpisami premier na platformie X przeważało mimo wszystko poparcie dla zwiększenia finansowania sektora.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!