Jeszcze kilka lat temu był internetowym fenomenem z YouTube’a. Dziś Backrooms może okazać się jednym z najbardziej nietypowych horrorów roku.
Do sieci trafiły pierwsze recenzje filmu Backrooms, pełnometrażowego debiutu Kane’a Parsonsa. Film obecnie może pochwalić się wynikiem 84% w serwisie Rotten Tomatoes, a wielu krytyków podkreśla przede wszystkim jego niezwykle niepokojącą atmosferę i oryginalną warstwę wizualną. To o tyle imponujące, że Parsons ma zaledwie 20 lat.
Backrooms
Pełnometrażowy Backrooms z pierwszymi recenzjami
Twórca zdobył popularność dzięki krótkim horrorom publikowanym na YouTube, które rozwijały internetową legendę Backrooms. Chodzi o koncept nieskończonych żółtych korytarzy i pustych pomieszczeń przypominających opuszczone biura, w których bohaterowie gubią się niczym w koszmarze. Filmowa wersja rozwija ten pomysł do pełnego metrażu.
Historia skupia się na bohaterce granej przez Renate Reinsve, terapeutce próbującej odnaleźć swojego pacjenta. Wciela się w niego Chiwetel Ejiofor. Mężczyzna znika w tajemniczym labiryncie pomieszczeń ukrytych pod sklepem meblowym. Krytycy podkreślają, że największą siłą filmu pozostaje klimat zagubienia i ciągłego niepokoju. W recenzjach często pojawiają się porównania do kultowego Cube z 1997 roku. Backrooms ma jednak stawiać bardziej na surrealistyczny horror przestrzeni niż klasyczne zagadki czy brutalność.
GramTV przedstawia:
Nie wszystkie opinie są jednak bezkrytyczne. Część recenzentów uważa, że film momentami za bardzo komplikuje własną mitologię i próbuje tłumaczyć zjawiska, które działały lepiej jako czysta tajemnica. Wielu widzów zwraca też uwagę, że krótkie materiały z YouTube’a były bardziej surowe i przez to straszniejsze. Kane Parsons stanął przed sporym wyzwaniem, dlatego nie wszyscy wierzyli w to, że jemu podoła – w sieci pojawiły się nawet teorie sugerujące, że to nie on reżyseruje film, tylko ktoś inny. Szybko jednak zostały zdementowane.
Mimo tego coraz więcej mówi się o tym, że Backrooms może stać się ważnym symbolem zmian zachodzących w Hollywood. Produkcja kosztowała mniej niż 10 milionów dolarów, a prognozy sugerują bardzo mocne otwarcie w kinach. Branża coraz uważniej przygląda się więc twórcom internetowym, którzy posiadają już własne ogromne społeczności i potrafią przenosić swoje pomysły do pełnoprawnego kina. Należy do nich także Curry Baker, autor niedawnego hitu Obsesja. On także zaczynał od krótkometrażowych filmów udostępnianych w sieci. Jego Obsesja kosztowała zaledwie milion dolarów, a zdołała znacząco pomnożyć tę liczbę.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!