Tim Bender, CEO wydawca Manor Lords o ambitnym planie.
Hooded Horse od wielu lat jest jedną z najbardziej znanych firm zajmujących się strategiami oraz grami z gatunku city-builder. Znani są oni m.in. z Manor Lords, Against the Storm, Endless Legend 2 czy 9 Kings, a na tym nie koniec. Tak przynajmniej możemy wywnioskować z najnowszej wypowiedzi Tima Bendera, który chciałby pozostać ważny w biznesie przez 100 lat. Przy okazji wywiadu dowiedzieliśmy się więcej o przyszłości wydawnictwa.
Hooded Horse
Hooded Horse – wypowiedź Tima Bendera
Historia Bendera jest jedną z bardziej wyjątkowych. Zanim założył Hooded Horse w 2019 roku wraz ze swoją żoną Snow Rui, zajmował się m.in. historią starożytnych Chin na Harvardzie. Jego pasja do gier zaczęła się od moda do gry Mount & Blade, który pobrano ponad 40 tysięcy razy.
Chciałem tylko zmienić 13 liczb, które mnie irytowały, a potem całkowicie mnie to pochłonęło. W wersji trzynastej changelog miał już 20 stron, a ja dodawałem mechaniki, w których sam Odyn nagradzał gracza za sukcesy w turniejach.
To właśnie prawnicze wykształcenie i świeże spojrzenie na branżę pozwoliły Benderowi dostrzec szkodliwe elementy relacji biznesowych. Według niego tradycyjne kontrakty wydawnicze są po prostu „fundamentem głupoty”, ponieważ większość z nich zakłada, że wydawca musi najpierw odzyskać wszystkie swoje koszty, zanim deweloper zobaczy nawet minimalne zyski.
GramTV przedstawia:
Bender uważa, że takie podejście zabija kreatywność i same studia:
Ryzyko powinien ponosić silniejszy: To wydawca ma kapitał, by przetrwać gorszy okres, a nie małe studio indie, dla którego gra jest wszystkim.
Przetrwanie dewelopera to zysk wydawcy: Jeśli studio otrzyma pieniądze wcześniej, przetrwa, naprawi ewentualne błędy po premierze i stworzy kolejne gry.
Zły start to nie wyrok: Wiele gier z „trudnym lunchem” mogłoby wyjść na prostą, gdyby twórcy mieli fundusze na dalsze wsparcie, zamiast oddawać wszystko wydawcy na pokrycie długów.
Dla Tima Bendera etyczne traktowanie deweloperów oraz sceptyczny stosunek do masowego wykorzystywania AI to nie tylko kwestia altruizmu, ale czysta efektywność biznesowa. Hooded Horse ma być „pozytywną siłą” w branży, która zamiast eksploatować twórców, buduje z nimi trwałe relacje. Cel jest ambitny: firma ma być świetnym miejscem pracy przez następne 100 lat.
Patrząc na to, jak dopieszczone i udane są produkcje pod ich szyldem, trudno nie kibicować takiemu podejściu. Zgadza się z tym podejściem zdecydowana większość branży – Hooded Horse jest jednym z wzorów dla innych wydawców.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!