Przejęcie marki Gwiezdnych wojen przez Disneya w 2012 roku od początku budziło obawy fanów. Wśród najczęściej powtarzanych zarzutów pojawiała się wizja złagodzenia tonu uniwersum i skierowania go w stronę młodszej widowni. Jednak seria prowadzona przez Disneya zaskoczyła jednym elementem w pokazywaniu działań Imperium.
Gwiezdne wojny
Gwiezdne wojny – Disney sprawił, że Imperium stało się jeszcze mroczniejsze
Choć w ofercie pojawiają się produkcje skierowane do najmłodszych, takie jak Gwiezdne wojny: Przygody młodych Jedi, główne produkcje pozostaje wierne mroczniejszym i bardziej dojrzałym klimatom znanym z czasów George’a Lucasa. Co więcej, nowe filmy i seriale często jeszcze mocniej podkreślają brutalność świata.
Największą zmianą, która zyskała uznanie widzów, jest pogłębienie wizerunku Imperium jako systemu opresji. Szczególnie dobrze widać to w serialu Andor. Już pierwszy sezon pokazał, że okrucieństwo nie jest domeną wyłącznie najbardziej rozpoznawalnych antagonistów, takich jak Darth Vader czy Palpatine, ale przenika całą strukturę władzy. Przykładem była brutalna tortura Bix Caleen przeprowadzona przez zwykłych imperialnych funkcjonariuszy.
Drugi sezon poszedł jeszcze dalej. Wątek Bix ponownie stał się jednym z najbardziej niepokojących elementów fabuły, a scena próby napaści ze strony oficera Imperium pokazała, że przemoc w tym świecie nie zawsze ma związek z walką z Rebelią. Najbardziej wstrząsającym momentem okazała się jednak masakra na Ghorman, podczas której pokojowi protestujący zostali bezwzględnie wymordowani.
GramTV przedstawia:
Dla porównania, w filmie Nowa nadzieja zniszczenie całej planety przez Gwiazdę Śmierci było decyzją konkretnych postaci, takich jak Wielki Moff Tarkin i Darth Vader. Szeregowy żołnierz Imperium jawił się raczej jako trybik w machinie niż aktywny sprawca zbrodni.
Nowe produkcje konsekwentnie zmieniają tę perspektywę. Filmy i seriale, w tym Łotr 1, czy Gwiezdne wojny: Parszywa zgraja, pokazują, że okrucieństwo Imperium jest systemowe i obecne na każdym poziomie władzy. Do tego grona dołącza również najnowszy przykład, czyli Gwiezdne wojny: Maul - Mistrz Cienia, który przedstawia życie pod rządami Imperium z perspektywy zwykłych mieszkańców, takich jak Lawson, próbujący uchronić swoją planetę przed jego wpływami.
Również bardziej kontrowersyjne projekty, jak Obi-Wan Kenobi, dorzucają własne, mocne akcenty. Widzowie mogli zobaczyć los młodocianych użytkowników Mocy, którzy ginęli lub trafiali do laboratoriów, a także sceny sugerujące gotowość Imperium do torturowania dzieci.
Taki kierunek rozwoju sprawia, że klasyczna trylogia zyskuje nowy kontekst. Ukazanie skali okrucieństwa Imperium sprawia, że zwycięstwo Rebelii wydaje się jeszcze bardziej znaczące, a decyzje podejmowane przez bohaterów nabierają większego ciężaru emocjonalnego.
No nie, bo generalnie nawet w pierwszych epizodach była pacyfikacja farmerów, tortury itp. Palpatine wtedy rozwiązał Senat. Żołnierze brali w tym normalnie udział.
Gdyby tylko góra była brutalna to raczej by się nie utrzymali przy władzy.