40 lat temu Gwiezdne wojny otrzymały pierwszy prequel. Zapomniana produkcja zadebiutowała na długo przed Mrocznym widmem

Radosław Krajewski
2026/06/10 17:00
0
0

To pierwszy w historii prequel do Nowej nadziei, jeszcze zanim George Lucas rozpoczął pracę nad pierwszą częścią Sagi.

Choć dziś animacje ze świata Gwiezdnych wojen są jednym z filarów całej marki, wielu fanów zapomina, że pierwsza prawdziwa opowieść osadzona przed wydarzeniami z filmów pojawiła się już cztery dekady temu. Mowa o serialu Gwiezdne wojny: Droidy, który zadebiutował w 1985 roku i na długo przed trylogią prequeli próbował wypełnić jedną z największych luk w historii galaktyki.

Gwiezdne wojny: Droidy
Gwiezdne wojny: Droidy

Gwiezdne wojny: Droidy – w tym roku minie 40 lat od premiery pierwszego animowanego serialu i jednocześnie prequela Star Wars

Produkcja trafiła na antenę amerykańskiej stacji ABC 7 września 1985 roku. Serial emitowano wspólnie z animacją Ewoks w ramach godzinnego pasma The Ewoks and Droids Adventure Hour. Za realizację odpowiadało kanadyjskie studio Nelvana. Seria doczekała się jednego sezonu liczącego 13 odcinków, a jej historię zamknął specjalny, 48 minutowy epizod zatytułowany The Great Heep, wyemitowany 7 czerwca 1986 roku.

Koszty produkcji były jak na tamte czasy wyjątkowo wysokie. Szacuje się, że przygotowanie jednego pakietu odcinków Droidów, ale również Ewoków kosztowało około 500 tysięcy dolarów. Właśnie wysokie wydatki miały być jednym z głównych powodów zakończenia projektu po zaledwie jednym sezonie.

Akcja serialu rozgrywała się przed wydarzeniami z filmu Gwiezdne wojny: część IV – Nowa nadzieja. Głównymi bohaterami byli oczywiście R2-D2 i C-3PO, którzy trafiali pod opiekę kolejnych właścicieli i uczestniczyli w trzech odrębnych historiach. W pierwszej z nich towarzyszyli zawodnikom wyścigów śmigaczy, Thallowi Jobenowi i Jordowi Dusatowi, ściganym przez przestępcę Sise'a Fromma. W tym wątku pojawił się również gościnnie słynny łowca nagród Boba Fett.

Druga historia skupiała się na farmerze Jannie Toshu oraz próbie przywrócenia wygnanego księcia na tron planety Tammuz-an. Finałowy wątek połączył losy droidów z kupcem i odkrywcą Mungo Baobabem, który zamierzał otworzyć nowy szlak handlowy do systemu Roon.

GramTV przedstawia:

Pomysł stworzenia serialu prequelowego narodził się z prostego powodu. W połowie lat osiemdziesiątych przyszłość filmowej sagi pozostawała niepewna, dlatego George Lucas uznał, że R2-D2 i C-3PO będą najbezpieczniejszym wyborem do opowiadania nowych historii. Dzięki temu twórcy mogli swobodnie eksplorować nieznany okres pomiędzy filmami, bez ryzyka kolizji z potencjalnymi przyszłymi produkcjami. Serial niemal całkowicie zrezygnował z Jedi, Rebelii i większości znanych bohaterów. Jedynym aktorem z oryginalnej trylogii, który powrócił do swojej roli, był Anthony Daniels, użyczający głosu C-3PO.

Po latach okazało się jednak, że właśnie ten serial wywołał jeden z ciekawszych problemów związanych z ciągłością fabularną Gwiezdnych wojen. W filmie Gwiezdne wojny: część III – Zemsta Sithów senator Bail Organa przekazuje oba droidy pod opiekę kapitana Raymusa Antillesa na pokładzie Tantive IV. Scena nawiązywała do kwestii wypowiedzianej przez C-3PO w Nowej nadziei, gdzie droid wspomina, że jego ostatnim właścicielem był właśnie kapitan Antilles.

Problem polegał na tym, że animowany serial z 1985 roku już wcześniej zagospodarował znaczną część okresu pomiędzy wydarzeniami z Zemsty Sithów a Nową nadzieją. R2-D2 i C-3PO spędzali ten czas z wieloma innymi postaciami, co stało w sprzeczności z późniejszym filmowym wyjaśnieniem. Lucasfilm ostatecznie załatał tę nieścisłość w publikacji Star Wars: The Ultimate Visual Guide, tłumacząc, że droidy zostały przypadkowo oddzielone od Antillesa podczas wydarzeń przedstawionych w serialu, a następnie wróciły do jego służby.

Co ciekawe, anulowanie Droidów po pierwszym sezonie paradoksalnie pomogło zachować produkcję w kanonie. Ostatni odcinek pozostawił bowiem losy R2-D2 i C-3PO otwarte, nie wyjaśniając, gdzie trafili później. Dzięki temu twórcy mogli po latach dopisać brakujące elementy historii i pogodzić animowany serial z filmowymi prequelami.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!