Za GTA 1 z 1997 roku trzeba było zapłacić ówczesne 50 dolarów, a więc obecne prawie 104 dolarów. Żadne inne Grand Theft Auto nie przekroczył mitycznych 100 dolarów. Główny wniosek, jak jednak płynie z tych analiz, to to, że Grand Theft Auto 6 jest tak naprawdę… najtańszym GTA w historii. Z perspektywy czystej ekonomii i siły nabywczej dolara, gracze konsolowi nigdy nie płacili za premierowy hit Rockstara tak mało. Chociaż warto mieć na uwadze, że porównywanie siły nabywczej 1:1 bywa zdradliwe. Koszty życia, jak mieszkania czy jedzenie, wzrosły szybciej niż pensje, więc realnie możemy mieć mniej środków możliwych do przeznaczenia na rozrywkę.
Ceny poszczególnych odsłon GTA w dniu premiery i przy uwzględnieniu inflacji:
- GTA 1 (1997, PS1): 50$ wtedy → 103,69$ po inflacji
- GTA 2 (1999, PS1): 50$ wtedy → 99,62$ po inflacji
- GTA 3 (2001, PS2): 50$ wtedy → 94,29$ po inflacji
- GTA: Vice City (2002, PS2): 50$ wtedy → 92,42$ po inflacji
- GTA: San Andreas (2004, PS2): 50$ wtedy → 87,77$ po inflacji
- GTA 4 (2008, PS3): 60$ wtedy → 93,61$ po inflacji
- GTA 5 (2013, PS3): 60$ wtedy → 85,87$ po inflacji
- GTA 6 (2026, PS5): 80$
Aczkolwiek warto mieć na uwadze jeszcze jeden aspekt. Wszystkie odsłony od GTA 1 aż do GTA 5 wydawany było w wersji pudełkowej na płycie/płytach. Tymczasem GTA 6 jako pierwsza w historii płyty mieć nie będzie – zamiast tego w pudełku znajdziemy jedynie kartkę z kodem. Do tego dochodzi wspomniane Ultimate Edition, czyli ukrywanie części single’owej zawartości za paywallem. Co jednak najciekawsze, pomimo narzekań wielu graczy i tak deklaruje, że przy okazji listopadowej premiery sięgnie po droższą wersję gry.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!