Sucker Punch potwierdziło, że raid dodany do Ghost of Yotei: Legends był „ostatnią dużą planowaną aktualizacją” dla sieciowego trybu współpracy. Dla części fanów może to oznaczać szybkie wygaszanie wsparcia dla Legends.
Ghost of Yotei: Legends
Ghost of Yotei: Legends – Sucker Punch kończy rozwój
Ghost of Yotei: Legends zadebiutowało z dużym rozmachem, oferując kooperacyjne misje inspirowane japońskim folklorem i rozwijając pomysły znane wcześniej z Ghost of Tsushima: Legends. Największym dodatkiem do trybu był raid pozwalający zmierzyć się z Lordem Saito i Smokiem, który pojawił się ponad miesiąc temu. W nowym wpisie na PlayStation Blog twórcy ujawnili, że wspomniany raid był ostatnią dużą zaplanowaną aktualizacją dla Legends. Według Sucker Punch zamyka on historię Yotei Six i stanowi finał przygotowanego wcześniej planu rozwoju trybu.
Aktualizacja „Raid” była naszą ostatnią zaplanowaną dużą aktualizacją dla trybu Legends. Zamyka ona historię „Yotei Six” w tym trybie. Bardzo cieszyło nas to, że gracze się w nią zagrywali, nadal w nią grają i czerpią z tego radość. To było wspaniałe doświadczenie.
Studio zaznaczyło jednak, że było zadowolone z aktywności graczy i odbioru kooperacyjnego modułu. Użycie słowa „planned” sugeruje jednocześnie, że w przyszłości mogą pojawić się jeszcze drobniejsze aktualizacje lub powrót do trybu, jeśli zainteresowanie społeczności okaże się wystarczająco duże.
GramTV przedstawia:
Na ten moment nie wiadomo jednak, czy Ghost of Yotei: Legends będzie nadal otrzymywać regularne poprawki balansu, aktualizacje techniczne czy poprawki błędów. Sucker Punch nie przedstawiło dalszych planów dotyczących wsparcia po premierze ostatniego dużego dodatku.
Będę szczery. Przeszedłem Ghost of Yotei dla historii, ale z owej historii byłem wybijany, bo historia jest strasznie kiepsko napisana. Zawiedziony tym nigdy nie wróciłem i nie dotykałem już Legends. Po prostu nie mam sympatii do tej gry tak jak do poprzedniej.
Yotei nie pomaga fakt że podpada w ideologiczny trend który widzimy wśród studiów AAA od lat. Wszędzie gender swapy i pisanie kobiet jak mężczyzn. Ktoś mi swego czasu próbował wmówić że przecież w Yotei są elementy fantastyki i po prostu taki jest świat tej gry ale tego argumentu nie łykam. Bo gdyby tak było to by przerobili cały świat. Mielibyśmy żołnierzy, generałów, generalnie dowódców-kobiety. Mielibyśmy społeczeństwo bardziej fantastyczne, dopasowane do ich pomysłów a nie feudalną japonię. Ale tak nie jest. Jeżeli mamy kobiety-wojowników to w rolach gdzie to miało sens. Jak np. kobiety pomagające w obronie zamku co było faktem historycznym.
Kolejny sposób jak naprawić dziwne wybory w Yotei to fakt że NPC powinni reagować na to że Atsu jest anomalią. Kobieta-wojownik w zbroi samuraja na koniu walcząca dla lordów jako najemnik powinna szokować jak czarny na koniu w Django. Ale nie szokuje. Główne narzekania NPC to to że jest outsiderem. Praktycznie nie potwierdzają faktu że jest anomalią w tym świecie.
Więc teraz pytanie czy scenarzyści byli po prostu niekompetentni? Bo wg mnie kompletnie skopali world building. Czy jakiś DEI oficer kazał im zamienić Atsu z bratem w scenariuszu? Czy może od początku napisali Atsu jak pisze się mężczyznę. Albo inaczej - mieli przykazane by bohaterką była kobieta ale chcieli zrobić grę o samoraju więc napisali ją jak samuraja. Nie myśląc o konsekwencjach dla świata.
Moje podejrzenie jest takie że zamienili brata i siostrę miejscami na którymś etapie tworzenia scenariusza i pisali siostrę jak brata. Bo realnie - jeżeli zamienisz ich miejscami to wszystkie problemy ze scenariuszem i ogólnie worldbuilding znikają. Może nigdy się nie dowiemy jak było.
I najwyraźniej nie tylko ja tak miałem. Z drugiej strony popularność Legends raczej wynika z czego innego. Sony nigdy nie było dobre jeżeli chodzi o tryby sieciowe. Uncharted też miało takowy. Nikt nawet nie pamięta że istniał. Próbowali takowy robić do TLoU.
Gra sprzedała się dobrze z uwagi na jakość i popularność jedynki. Plus trzeba przyznać że ma dobry gameplay. Ale przynamniej jeżeli chodzi o liczby to te nie kłamią. Spędziłem więcej czasu w Dragons Dogma 2 niż w jedynce. Spędziłem więcej czasu w Kingdoms Come 2 niż w jedynce. Spędziłem znacząco więcej czasu z Ghost of Tsushima niż z Yotei. Praktycznie przeszedłem Legends w Tsushima tylko próbując ten w Yotei. Jeden z powodów dla którego dałem sobie siana to fakt że ciężko było w sensownym czasie znaleźć party.