Zanim Disney zaczął rozwijać serialowe uniwersum Star Wars, George Lucas planował produkcję poświęconą jednemu z największych złoczyńców w historii science fiction.
Choć dziś trudno wyobrazić sobie markę Gwiezdnych wojen bez licznych seriali, jeszcze kilkanaście lat temu była ona kojarzona niemal wyłącznie z kinowymi widowiskami. Jak się okazuje, George Lucas miał ambitne plany dotyczące małego ekranu znacznie wcześniej, niż mogłoby się wydawać.
Ian McDiarmid
Palpatine mógł powrócić w solowym serialu
Nowe informacje ujawnił Ian McDiarmid, odtwórca roli Imperatora Palpatine'a, podczas konwentu Spacecon San Antonio 2026. Aktor wspomniał o niezrealizowanym serialu, który miał opowiadać historię dojścia przyszłego Imperatora do władzy. Według McDiarmida Lucas wyobrażał sobie produkcję śledzącą polityczną karierę Palpatine'a i jego stopniowe przejmowanie kontroli nad galaktyką. Inspiracją miały być między innymi autorytarne reżimy znane z historii XX wieku.
George opowiadał mi o pomyśle serialu telewizyjnego. Mieliśmy śledzić rozwój Imperatora, jego drogę do władzy. Brzmiało to niezwykle ekscytująco – wspominał aktor.
Nie wiadomo, jak bardzo zaawansowany był projekt, ale prawdopodobnie miał być powiązany z legendarnym już Star Wars: Underworld. Ten serial, planowany jeszcze przed przejęciem Lucasfilmu przez Disneya, miał liczyć nawet 100 odcinków. Ostatecznie produkcja nigdy nie powstała, głównie z powodu gigantycznych kosztów realizacji.
Temat Palpatine'a powrócił dopiero wiele lat później w filmie Gwiezdne wojny: Skywalker. Odrodzenie, gdzie złoczyńca niespodziewanie powrócił do życia. Decyzja ta do dziś pozostaje jedną z najbardziej kontrowersyjnych w historii całej sagi. Sam McDiarmid żartuje, że nawet po wydarzeniach z Epizodu IX nie jest przekonany, czy jego bohater rzeczywiście odszedł na dobre.
GramTV przedstawia:
Myślę, że teraz jest martwy. Ale nie cytujcie mnie. Szczerze mówiąc, nie wierzę, że Palpatine naprawdę nie żyje – stwierdził aktor.
Dziś serial o Imperatorze wydaje się znacznie bardziej realnym pomysłem niż kilkanaście lat temu. Na przykładzie takich produkcji jak The Mandalorian, Andor, Ahsoka czy Obi-Wan Kenobi, Lucasfilm wielokrotnie udowodnił, że uniwersum Star Wars dobrze odnajduje się również na małym ekranie. Pozostaje tylko pytanie, czy historia jednego z największych galaktycznych tyranów wciąż ma szansę doczekać się własnej produkcji.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.