Młodzi ludzie, dorastający w świecie ekranów dotykowych i klawiatur, coraz częściej mają problem z sformułowaniem choćby kilku czytelnych zdań na papierze.
Według badań przeprowadzonych przez Uniwersytet w Stavanger, blisko 40% przedstawicieli pokolenia Z traci biegłość w komunikacji za pomocą pisma ręcznego. Zjawisko to nie jest jedynie kwestią estetyki – naukowcy alarmują, że rezygnacja z pióra na rzecz klawiatury ma głębokie reperkusje dla naszego rozwoju poznawczego.
Generacja Z – Hubstaff
Problemy młodych ludzi z pismem ręcznym
Pismo ręczne angażuje mózg w zupełnie inny sposób niż stukanie w klawisze. Eksperci wskazują na kilka kluczowych aspektów:
Pamięć i zrozumienie: Proces ręcznego kreślenia liter wspomaga zapamiętywanie informacji i lepsze przyswajanie wiedzy.
Rozwój poznawczy: Pisanie odręczne jest ściśle powiązane z umiejętnościami analitycznymi, które ukształtowały współczesne społeczeństwa.
Refleksyjność: Tradycyjna forma komunikacji sprzyja bardziej przemyślanym wypowiedziom, w przeciwieństwie do impulsywnej natury wiadomości cyfrowych.
Profesorowie akademiccy coraz częściej zauważają negatywne skutki digitalizacji życia codziennego. Profesor Nedret Kiliceri zwraca uwagę na fakt, że studenci nie tylko piszą nieczytelnie, ale zmienia się sama struktura ich wypowiedzi. Zamiast spójnych akapitów i rozbudowanych zdań, dominują krótkie, odizolowane od siebie komunikaty, przypominające posty z mediów społecznościowych.
GramTV przedstawia:
Zjawisko to prowadzi do sytuacji, w której młodzi ludzie czują się „niezrozumiani” lub wręcz bezradni, gdy zostają zmuszeni do powrotu do tradycyjnego papieru i długopisu.
Eksperyment obejmował łącznie 30 prób, w których każde słowo pojawiało się w dwóch różnych warunkach, prezentowanych w losowej kolejności. W każdym teście uczestnicy mieli za zadanie albo (a) napisać prawą ręką kursywą przedstawione słowo za pomocą pióra cyfrowego bezpośrednio na ekranie, albo (b) wpisać przedstawione słowo prawym palcem wskazującym na klawiaturze. Przed każdym testem, przed pojawieniem się jednego z docelowych słów, wyświetlana była instrukcja „napisz” lub „wpisz”, a uczestnicy mieli 25 sekund na napisanie ręcznie lub wpisanie słowa kilka razy, oddzielając je spacją.
Daj jeden powód by trzymać to w formie papierowej.
Jak to powiedział jeden ktoś: dane dzielą się na zbackupowane i utracone.
A jak to mawia ktoś inny - papier jeść nie woła.
Ale chyba chodzi raczej o samą czynność. To jak z czytaniem na głos - wolne i niewydajne, ale trenuje aparat mowy i zasób słownictwa...
wolff01
Gramowicz
30/01/2026 13:54
dariuszp napisał:
A czemu nie? Forma elektroniczna, z backupem, z możliwością dostania się z wielu urządzeń itp. Łatwo robić kopie. Łatwo komuś przesłać.
Daj jeden powód by trzymać to w formie papierowej.
Może nie powód, ale na pewno warto mieć więcej "backupów" i alternatyw. Ostatnie awarie np. Cloudflare pokazują że może być "łatwo przyszło, łatwo poszło" w świecie globalnych połączeń.
Grze
Gramowicz
30/01/2026 10:09
dariuszp napisał:
A czemu nie? Forma elektroniczna, z backupem, z możliwością dostania się z wielu urządzeń itp. Łatwo robić kopie. Łatwo komuś przesłać.
Daj jeden powód by trzymać to w formie papierowej.
chiński "tankowiec" zrywa kabel komunikacyjny na Bałtyku, odcięcie od chmury
obrażony na wszystkich dev kasuje repo z biblioteką zawierającą jedną popularną metodę przetwarzającą np. datę w skrótowy sposób, wywalając aplikacje chmurowe w połowie cywilizowanego świata
pada prąd, np. na skutek awarii, ataku wrażych onuc
pada sieć kom. na skutek... - dowolny, po prostu od dziś nie ma dostępu
pisanie, być może bardziej niż czytanie, angażuje mózg - o jego znaczeniu nie rozpisuję się
pada bateria (ok, można odzyskać z innego miejsca)
kradną telefon (odzyskanie danych trwa - tu bardziej danych osobistych, ale jeśli notatki są tylko na urządzeniu?)
notatki okazują się być wywrotowe i służą jako dowód w sprawie o zdradę
notatki wyciekają, tajny projekt mieszania wody patykiem zostaje przejęty przez Koreę Północną
Podałem więcej, nie wszystkie sensowne, niektóre wzięte z życia...
Nie twierdzę, że to źle, sam trzymam ważne rzeczy u Wuja Sama, ale idea umiejętności pisania, a co za tym idzie - myślenia, syntezy, analizy i konstruowania przekazu - zagrożona koniecznością skreślania połowy kartki z powodu błędu i pisania od nowa... To są argumenty niepodważalne.
Umiejętność pisania ręcznego - nawet jeśli pozornie zbędna obecnie - ma takie same zalety, jak codzienne ćwiczenia lub unikanie cukru - po prostu jest to w mojej opinii zdrowe dla ciała i ducha. I rozumu.
Co nie znaczy, że jestem ślepy na plusy dodatnie. Gdyby ich nie było, technologia nie przyjęłaby się tak szybko.
To jest jak z tą dyskusją o AI. Po co pisać, jak można podyktować, nie? No to po co pisać/rysować gry, jak może to zrobić AI. A jednak z jakichś powodów jest gównoburza przeciw temu. A przecież taki grafik czy programista musiał się nauczyć czytać liter, potem pisać liter, a potem trzymać pióro i malować lub klepać w klawiaturę... Po co, skoro zrobi to za niego AI?
Wiem, wiem, sam od lat klepię bezwzrokowo, szybciej, niżbym pisał ręcznie. Ktoś może powiedzieć, że skoro tak, to dlaczego mam wymagać od młodych, aby szli tą samą trudną i męczącą drogą?
C....j, choćby z zemsty. Że oni są młodzi a ja już nie.
Plus - dyscyplina. Coś czego wybitnie brakuje kolejnym pokoleniom.