Filmowa katastrofa twórcy Star Treka. O tym science fiction już nikt nie pamięta

Radosław Krajewski
2022/08/10 16:30
0
0

Reżyser nie wspomina dobrze prac nad tą produkcją.

Jonathan Frakes przez lata był jedną z najważniejszych twarzy świata Star Treka, ale jedna produkcja spoza tego uniwersum na długo zatrzymała jego filmową karierę. Mowa o Thunderbirds, aktorskiej adaptacji kultowego brytyjskiego serialu science fiction z 1964 roku, która trafiła do kin w lipcu 2004 roku i okazała się ogromnym rozczarowaniem.

Thunderbirds

Thunderbirds – minęły 22 lata od wielkiej porażki twórcy Star Treka

Frakes zbudował swoją pozycję dzięki roli komandora Williama Rikera w Star Trek: Następne pokolenie. Aktor pojawił się we wszystkich 178 odcinkach serialu, emitowanego w latach 1987–1994, a z czasem zaczął również rozwijać się jako reżyser. Pierwsze odcinki Star Treka reżyserował już w trzecim sezonie produkcji, co otworzyło mu drogę do większych projektów. W 1996 roku stanął za kamerą filmu Star Trek: Pierwszy kontakt, a dwa lata później wyreżyserował Star Trek: Rebelia. Obie produkcje zarobiły w kinach, dzięki czemu Frakes zaczął być postrzegany jako twórca, któremu można powierzać wysokobudżetowe widowiska.

Do projektu Thunderbirds przystępował więc z mocną pozycją. Miał za sobą komercyjnie udane Pierwszy kontakt, Rebelię oraz film Zatrzymani w czasie z 2002 roku. Aktorska wersja Thunderbirds była jego czwartym kinowym projektem reżyserskim i, jak się później okazało, ostatnim. Universal Pictures wprowadziło film do kin w Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych w lipcu, a budżet produkcji wynosił 57 milionów dolarów. Wynik finansowy był jednak fatalny, gdyż widowisko zarobiło na całym świecie jedynie 28,3 miliona dolarów.

Thunderbirds bazowało na brytyjskim serialu z 1964 roku, który wykorzystywał technikę Supermarionation, czyli charakterystyczne połączenie lalek, makiet i efektów specjalnych. Oryginał skupiał się na organizacji International Rescue, prowadzącej niebezpieczne misje ratunkowe z użyciem specjalistycznych pojazdów. Film Frakesa mocno zmienił jednak opowieść. Zamiast dorosłych ratowników na pierwszym planie znaleźli się nastolatkowie, w tym Alan Tracy, grany przez Brady’ego Corbeta, oraz jego przyjaciele. Jeff Tracy, którego zagrał Bill Paxton, a także starsi bracia głównego bohatera przez dużą część filmu pozostawali uwięzieni na uszkodzonej stacji kosmicznej.

Ten kierunek nie przypadł do gustu wielu odbiorcom. Krytykowano nie tylko odejście od ducha pierwowzoru, lecz także płytko zarysowane postacie i mało angażującą fabułę. Część widzów zauważała również podobieństwo do wcześniejszego filmu Frakesa, Zatrzymani w czasie, w którym także dzieci przejmowały inicjatywę, podczas gdy dorośli zostawali zepchnięci na dalszy plan.

GramTV przedstawia:

Swojego rozczarowania nie ukrywał również Gerry Anderson, twórca oryginalnego Thunderbirds. Publicznie mówił, że był zawiedziony faktem, iż tak duże pieniądze wydano na film przygotowany przez ekipę, która jego zdaniem nie rozumiała materiału źródłowego. Anderson ujawnił też, że zaproponowano mu 750 tysięcy funtów za udział w premierze, ale odmówił.

Produkcja spotkała się również z zarzutami dotyczącymi nachalnego lokowania produktów. W wielu scenach pojawiały się samochody marki Ford, co sam Frakes przyznał w komentarzu audio do wydania DVD. Reżyser wskazywał też, że Thunderbirds nie pomógł termin premiery. Film trafił do kin latem 2004 roku, gdy o uwagę widzów walczyły między innymi Shrek 2 oraz Spider-Man 2, czyli tytuły należące do znacznie potężniejszych marek.

Nie oznacza to, że film nie otrzymał żadnych pochwał. Sophia Myles jako Lady Penelope oraz Ron Cook jako Parker byli jednymi z nielicznych elementów produkcji, które spotkały się z cieplejszym przyjęciem. Pojedyncze pozytywne opinie nie zmieniły jednak ogólnego odbioru widowiska ani jego fatalnego wyniku finansowego.

Dla Jonathana Frakesa porażka Thunderbirds okazała się wyjątkowo bolesna. Reżyser wielokrotnie mówił w wywiadach, że po tej produkcji trafił do czegoś, co sam określa mianem „movie jail”, czyli filmowego więzienia, z którego Hollywood nie pozwoliło mu wrócić do kinowej reżyserii. W czerwcu 2026 roku ponownie odniósł się do tego tematu podczas rozmowy w podcaście Inside of You with Michael Rosenbaum, dając do zrozumienia, że po ponad dwóch dekadach sytuacja właściwie się nie zmieniła.

Frakes nie zniknął jednak z branży. Po 2004 roku skupił się na telewizji i tam pozostaje bardzo aktywny. Reżyserował między innymi odcinki Star Trek: Discovery, Star Trek: Picard oraz The Orville. Mimo to Thunderbirds pozostaje jego ostatnim kinowym filmem. Historia tej produkcji pokazuje, jak jedna kosztowna porażka potrafi przekreślić reżyserskie plany nawet twórcy, który wcześniej miał na koncie kilka komercyjnych sukcesów.

Komentarze
0



Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!