Nie jest to udana produkcja z gatunku, pomimo gwiazdorskiej obsady.
Nowy thriller science fiction 90 minut do wolności z Chris Pratt w roli głównej zaliczył wyjątkowo kiepskie recenzje. Do sieci trafiły pierwsze opinie o filmie i krytycy wyrazili swoją niemal jednogłośną opinię, że nie jest to udany film. Przypomnijmy, że premiera odbędzie się już w najbliższy piątek.
90 minut do wolności
90 minut do wolności – pierwsze recenzje zwiastują kolejną porażkę science fiction na początku 2026 roku
W serwisie Rotten Tomatoes 90 minut do wolności ma zaledwie 19% pozytywnych ocen z 43 recenzji. Podobnie wygląda to w przypadku Metacritic, gdzie średnia nota to 35/100 z 20 recenzji. Krytycy w swoich opiniach uważają, że jest to historia pozbawiona napięcia, rozwiązania fabularne nie działają, a cała akcja rozgrywająca się w jednym pomieszczeniu niebezpiecznie blisko przypomina Wojnę światów z Ice Cubem niż kultowy Raport Mniejszości z Tomem Cruisem. Poniżej przeczytacie wybrane opinie.
Film okazuje się o oczko lub dwa lepszy, niż można się spodziewać - Variety.
To pomysłowe i dające się oglądać kino z bezczelnymi zwrotami akcji, choć finałowa eskalacja do pełnoprawnego, totalnego chaosu może być krokiem za daleko w stronę czystego absurdu. Film jest też dość pobłażliwy wobec AI: „Człowiek czy sztuczna inteligencja – wszyscy popełniamy błędy”. No cóż… tak. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby Raven i sędzia Maddox ożywili swoją ludzko-cyfrową chemię w sequelu - The Guardian.
Rozgrywające się w czasie rzeczywistym film 90 minut do wolności na szczęście posuwa się naprzód dość żwawo. Ale gdy seans dobiegnie końca, z pewnością poczujesz potrzebę cyfrowego detoksu - The Hollywood Reporter.
Zaprojektowany pod każdym względem tak, by zmęczyć wzrok, to najbardziej ponury i najbardziej głupkowaty film początku nowego roku - The Daily Beast.
Proces przeszukiwania najróżniejszych aplikacji chmurowych i baz informacji w sposób przypominający grę wideo to kusząca perspektywa. Szkoda tylko, że wykorzystano ją do czegoś tak niedorzecznego - Screen Rant.
90 minut do wolności ma bez wątpienia swoją wartość rozrywkową, zwłaszcza w późniejszym pościgu filmowanym w dużej mierze kamerą samochodową oraz w zgamifikowanej wersji sali sądowej, która ma wyraźnie growy urok. Przy koncepcji tak bliskiej rzeczywistości trzeba jednak naprawdę zaangażować się w idee, by nawiązać z widzem głębszą więź, a nie zatrzymać się na powierzchni - Next Best Picture.
Wszelkie próby zmuszenia widza do utożsamienia się z Chrisem spełzają na niczym. Każdy obiecujący pomysł prowadzi donikąd. To seans doprowadzający do szału - The Independent.
Naprawdę, widzowie nie potrzebują kolejnego nieustannego przypomnienia, że ich życie przecieka im przez palce. Samo obejrzenie filmu sprawi, że zaczną na nowo rozważać swoje priorytety - Austin Chronicle.
GramTV przedstawia:
Akcja filmu rozgrywa się w niedalekiej przyszłości. Chris Pratt gra postać detektywa Ravena, twórcy nowoczesnego systemu, który daje oskarżonym 90 minut na udowodnienie niewinności. Niespodziewanie sam staje się jego ofiarą. Bohater musi zmierzyć się z bezlitosnym, nieludzkim sędzią AI, w którego wciela się Rebecca Ferguson. Pomocy szuka u swojej partnerki, granej przez Kali Reis, z którą krok po kroku próbuje zrekonstruować wydarzenia poprzedzające tragedię.
Za reżyserię odpowiada Timur Bekmambetov. W obsadzie obok Pratta znaleźli: Rebecca Ferguson, Kali Reis, Annabelle Wallis, Chris Sullivan, Kenneth Choi, Kylie Rogers, Rafi Gavron oraz Jeff Pierre.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!