Ława przysięgłych jednogłośnie odrzuciła pozew właściciela X i Tesli przeciwko OpenAI oraz Samowi Altmanowi. Musk jednak nie zamierza odpuszczać.
Elon Musk poniósł poważną porażkę w głośnym sporze z OpenAI. Federalna ława przysięgłych w Oakland jednogłośnie odrzuciła jego pozew przeciwko firmie oraz jej szefom — Samowi Altmanowi i Gregowi Brockmanowi.
Elon Musk
Elon Musk przegrywa w procesie z OpenAI
Musk oskarżał OpenAI o porzucenie pierwotnej misji organizacji non-profit i przekształcenie projektu stworzonego „dla dobra ludzkości” w firmę nastawioną przede wszystkim na zysk oraz współpracę z Microsoft. Pozew był gigantyczny. Miliarder domagał się aż 150 miliardów dolarów odszkodowania, usunięcia Sama Altmana z zarządu OpenAI oraz cofnięcia transformacji firmy w podmiot komercyjny.
Sąd nie rozstrzygnął jednak, czy Musk miał rację w swoich zarzutach. Ława przysięgłych uznała, że sprawa została złożona po prostu zbyt późno. Według decyzji sądu Musk wiedział o zmianach w strukturze OpenAI już w 2021 roku, a pozew wniósł dopiero w 2024 roku. Tym samym przekroczony został trzyletni termin przewidziany dla tego typu roszczeń.
Musk natychmiast zapowiedział apelację i ostro skrytykował wyrok.
Sędzia i ława przysięgłych nigdy tak naprawdę nie ocenili meritum sprawy, a jedynie techniczny problem związany z kalendarzem.
Miliarder nie gryzł się też w język wobec kierownictwa OpenAI.
Nie ma żadnych wątpliwości dla kogokolwiek, kto dokładnie śledził tę sprawę, że Altman i Brockman wzbogacili się poprzez kradzież organizacji charytatywnej. Jedynym pytaniem pozostaje: kiedy dokładnie to zrobili?
Musk zapowiedział również skierowanie sprawy do sądu apelacyjnego.
Stworzenie precedensu pozwalającego plądrować organizacje charytatywne byłoby niezwykle destrukcyjne dla działalności dobroczynnej w Ameryce. OpenAI powstało po to, by służyć całej ludzkości.
GramTV przedstawia:
Przypomnijmy, że Musk był jednym z pierwszych finansowych współtwórców OpenAI. Opuścił jednak zarząd organizacji w 2018 roku. Kilka lat później uruchomił własną firmę zajmującą się sztuczną inteligencją — xAI. Prawnicy OpenAI od początku twierdzili, że cały proces wynika bardziej z urażonej ambicji niż realnych naruszeń prawa. Główny adwokat firmy William Savitt stwierdził podczas rozprawy:
Jesteśmy tutaj dlatego, że Musk nie dostał tego, czego chciał w OpenAI. Moi klienci mieli czelność odnieść sukces bez niego.
Do sprawy odniosło się również Microsoft, który od lat blisko współpracuje z OpenAI.
Fakty i chronologia wydarzeń w tej sprawie od dawna były jasne i z zadowoleniem przyjmujemy decyzję ławy przysięgłych o oddaleniu roszczeń jako spóźnionych.
Spór Muska z OpenAI pozostaje jednym z najgłośniejszych konfliktów w całej branży sztucznej inteligencji. I wszystko wskazuje na to, że to jeszcze zdecydowanie nie koniec tej historii.
Dziennikarz filmowy, krytyk. Lubi otwarte podejście do kina i popkultury. Fantastykę w każdej postaci przeplata seansami klasyki. Gdy akurat nie gra w Diablo 4, nie pogardzi dobrym komiksem i książką.
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Napisz komentarz jako pierwszy!